Routes

Planner

Features

Updates

App

Login or Signup

Get the App

Login or Signup

Krzysztof Niewiadomski

Followers

0

Following

0

Follow

Recent Activity

went gravel riding.

February 7, 2026

Góry było czuć - widać nie 🫠

Bezwietrzne okienko pogodowe upolowane chyba pierwszy raz w "karierze" 😆 Izery mogłem sobie obejrzeć w internecie po powrocie bo mgły i zamglenia przykryły wszystko z jednym krótkim przejaśnieniem koło południa. A jak żem dziś klął, ale tak na całe gardło! 🤫 Co mnie podkusiło żeby zrobić skrót szutrem 1,5 km. Szutrem... W górach spływających śniegiem jak lody dzieciom w upalne lato. Że się wraz z rowerem ubrudzilim to mało powiedziane - to był bagienny rozpierd... 😆 Z tego wszystkiego zgubiłem bidon. I to jest zagadka na sto dwa. Jak można zgubić bidon ze środkowego uchwytu to nie mam pojęcia. A taki był ładny, niemiecki 😄 Izery ponownie polecam. Trochę źle sobie to narysowałem robiąc z ostatnich 40 km umieralnię na kołach, ale to moja wina. Nie gór :)

06:50

149km

21.8km/h

1,350m

1,310m

, , and others like this.

went gravel riding.

February 2, 2026

Tak. To było bez sensu. 😄 Porywy wiatru 40 kmh, temperatura odczuwalna -15... Pisząc to leżę pod kocem i nadal mam delirkę. A jeszcze mi tylne światło padło w połowie drogi i wracałem siakoś tak chodnikami i ścieżkami co by mnie nikt nie ubił na drodze. 🙃 Bo przecież wyjechałem po zmroku żeby sobie życie ułatwić 😝 I nie. No nie! Są jakieś granice. Dziś je prześlicznie przekroczyłem. 😉

01:59

45.0km

22.7km/h

230m

230m

, , and others like this.

February 2, 2026

 This is probably a disease :D

Translated by Google •

went gravel riding.

January 24, 2026

Czułem się jak turbo strateg z tą wolną sobotą. Miało być nie dalej jak 2h od domu autem, miały być jakieś górki, miało słabo wiać, bez opadów, asfalt miał mieć przyczepność kleju Kropelka, a zmarznięte szutry winny mnie nieść jak złoto... Było 2,5h od domu, górki owszem wpadły, ale wiało mocno, padał i śnieg i marznący deszcz, asfalt miejscami zamieniał się w lód, a szutry wytrzepały tak cholernie, że zgubiłem integralny klucz wpięty w piastę, modelowo złapałem kapcia i udręczyłem się jak rzadko kiedy. Gdyby chociaż widoki zrekompensowały trudy... A tu dupa bo mgła weszła taka jakby Pan Bóg mleko rozlał... Grzegorz Turnau śpiewa, że brak cienia jest dowodem nieistnienia. I coś w tym jest. Bez słońca wszystko staje się płaskie, ale w tej szarości mieszka coś specyficznego. Ot taką nieistniejącą przygodę dziś zaliczyłem wokół Wzgórz Niemczańsko-Strzelińskich 😊

05:11

108km

20.9km/h

930m

930m

, , and others like this.

January 24, 2026

 Still, atmospheric photos 😉, even from this breakdown 😛

Translated by Google •

went gravel riding.

January 21, 2026

Dziś myślałem że jadę bardzo szybko. Przez to myślenie wydawało mi się, że pęd mroźnego powietrza wychładza mnie bardziej niż zazwyczaj serducho wygrzewa od środka. Przez co zmarzłem. A na koniec wyszło, że jechałem jak zwykle. 🫣 Gravel = świat iluzji i fantazji na temat własnych możliwości 😅 Może to przez te egipskie ciemności w podbiegunowych temperaturach 🥶

02:32

63.6km

25.1km/h

230m

240m

, , and others like this.

went gravel riding.

January 19, 2026

To sobie narysowałem najgorszą kreskę na Komoocie. Pozamykane ścieżki, najdłuższe stanie na światłach żeby przemarznąć do szpiku kości (po co do miasta w ogóle, no po co? 🫠), jakieś siakieś lasy z lodowiskiem zamiast dróg, dziury i wiadomo wiatr w pysk 😉 I jak tu nie kochać gravela 😆

02:14

50.8km

22.8km/h

210m

210m

, , and others like this.

January 20, 2026

I love crampon rides. Congratulations!

Translated by Google •

Like

went gravel riding.

January 17, 2026

Ponieważ jednak najpierw pojechałem później pomyślałem to finalnie chcąc nie chcąc głosowałem "za". Aura z tych najgorszych. Ślisko, oddychasz mgłą, Ręka Boska niech cię broni przed wjazdem w szutry... Ale miłość do gravelka niezmienna 😆

02:31

60.3km

24.0km/h

310m

310m

, , and others like this.

January 18, 2026

, why not just gravel? In my opinion, in this weather, it's often a "grippier" solution.

Translated by Google •

went gravel riding.

January 6, 2026

Rano minus 10, nogi ledwo kręcą, palce u nóg błagają o litość, palce u rąk kryją się w pięści, izotonik zamarzł po godzinie, baterie w kamerach padają jak muchy, miejscami lód, miejscami śnieg, miejscami łaskawa sucha szosa. I 50 tysięcy gęsi w trasie. A może więcej. Kiedy powietrze dudni basem od trzepotu skrzydeł to zwyczajnie stajesz się wdzięczny. Warto być w drodze. Polecam też rolkę na Insta: https://www.instagram.com/stories/kniewiadomskiii/3804298069186337322?utm_source=ig_story_item_share&igsh=d3g1bTNuejJ0MjZp

03:48

82.4km

21.7km/h

260m

270m

, , and others like this.

January 10, 2026

I guess all the geese from Greater Poland decided to winter in one place :D.

Translated by Google •

went gravel riding.

January 4, 2026

W taki warun wjechałem pierwszy raz w życiu, więc przeżywam jak dziecko 👶 toż to był Sztos Gigant! Jakby odwiedzić Ganimedesa, lodowy księżyc Jowisza, przemalować rdzawe marsjańskie wydmy w biel i dorzucić dmące wichry z Neptuna. Wszystko co znane z objechanych przecież wielokrotnie lokalnych tras stało się nowym odkryciem. Można się było wcielić w osamotnionego Chucka Nolanda z Cast Away gubiąc trasę w gęstym lesie, albo zagrać doktora Manna z Interstellar czując bezradność i trochę irytacji przepychając rower w zaspach po łydki. Nie było szybko, nie było gładko, nie było prosto. Miejscami bywało nawet groźnie, za ślisko, niepewnie, a surowy boczny wiatr chciał nie raz wywrócić ten szalony zestaw... Ale fuck you wind! 🤫 Każdy po 40tce musi sobie czasem zagrać w małej sensacyjnej produkcji, miksując trochę thrillera, trochę komedii, samemu sobie będąc aktorem i widzem. I teraz już wiem, że omijanie trenażera to był świetny pomysł. 🙃 Szybki już nie będę, a to co uda się wchłonąć ze świata z każdej bezcennej godziny w siodle roweru - tego się przecież nie da odzobaczyć. 💚

03:27

63.1km

18.3km/h

300m

310m

, , and others like this.

January 4, 2026

 Thanks for the motivation to ride on the white. Figure gravel riding completed 😄

Translated by Google •

went gravel riding.

December 31, 2025

Po niedzielnej orce, dziś z nogami nie było najlepiej, w dodatku rozszczelnił się wentyl i na ostatniej prostej do domu co 10 minut pompowałem tylnego flaka 😄 z kolei zawór bidonu zamarzł, a izotonik zamienił się w lodową brejkę. Niemniej patrząc na to co dzieje się na wschodzie kraju to w zasadzie była jesienna jazda. Spokojna, bez parcia, choć wiatr jak zwykle był w swojej najlepszej formie... Drodzy Komootowcy. Bardzo Wam dziękuję za ten rok jazdy, serio i z całego serca. To mój pierwszy gravelowy sezon w ogóle, w życiu, tak po prostu. Czasem nie wiadomo jak to się dzieje, że coś wczoraj obcego dziś może stać się naszym kumplem, a nawet terapeutą. A nawet przyjacielem... Rower, 230 godzin w siodle, prawie 5400 km przebiegu, 22 kilometry wzniesień - statystyka jest zawsze przyjemna, ale w kolarstwie odnalazłem jednak coś więcej. Jakieś remedium na demony, które w życiu próbują wkładać kije w szprychy. Dobrze było patrzeć jak i Wy dzielnie walczycie na szosach i szutrach, nabijając dystanse, dzieląc się przygodami, zdjęciami. I choć jeżdżę sam, byliście mi takim wirtualnym peletonem. To fajne, więc dalej będę Was podglądać. 🧐 Najlepszego w 2026. Widzimy się na maratonach - wiadomo nie? 😇💪

02:33

58.2km

22.8km/h

210m

210m

, , and others like this.

December 31, 2025

 Holy words, it's beautiful when something unfamiliar becomes the cure for all evil. Double the mileage in a new car, but above all, the driving satisfaction. Statistics aren't everything 😉

Translated by Google •

went gravel riding.

December 28, 2025

No to była wyprawa w "kosmos", a nie gravel! Zaczęło się od centralnej gleby na 9 kilometrze. Udo rozbite, łokieć pocięty. Od razu obraziłem się na siebie za ten głupi pomysł pakowania się rowerem w gołoledź i chciałem wracać do samochodu. Ale po oddaleniu się z miejsca wypadku uznałem, że żyję i może coś jeszcze ujadę. - Jak będzie źle zawrócisz - powtarzałem sobie na 20, 30, 50, 70 kilometrze... No a potem już nie było odwrotu ;) Zasady jednak obowiązywały rygorystyczne. Przedni hamulec - zakazany pod karą rozbicia sobie łba. Przechylenia na zakrętach - zupełnie nierealne do wykonania. Skręcało się niemal w miejscu z prędkością radzieckiej lokomotywy z 40 wagonami węgla. Szutry, asfalty, ścieżki - skute lodem przez pierwsze 3 godziny jazdy. Poziom skupienia na zlodzonych krzywych leśnych duktach był tak wielki, że aż mnie kark rozbolał. A poza tym świeciło słońce i jak już przebiłem się przez wichry z porywami do 36 km/h no to złego słowa o tej wycieczce powiedzieć nie mogłem. ;) PS. Widok przebiegającego 10 metrów ode mnie stada DWUDZIESTU saren z przodującą chmarą kozłów mógłby zrehabilitować jeszcze pięć gleb na pysk... ;)

05:47

135km

23.3km/h

420m

430m

, , and others like this.
Loading