Recent Activity
𝕶𝖎𝖓𝖌𝖆 went on an adventure.
about 23 hours ago
Marznąć przy dźwiękach wzburzonego morza i nazywać to szczęściem — człowiek jednak ma niskie wymagania 😍
01:02
264m
0.3km/h
180m
180m
𝕶𝖎𝖓𝖌𝖆 went for a hike.
a day ago
Prawda to ? Tak się reklamuje tutejszy rejon... Bo ja lecę na wiatr, lód i sól we włosach.... Dziś trasa rzuciła mi pod nogi Ustronie Morskie — Bałtyk w trybie surowym. Plaża jak lodowisko, mewy z charakterem, kaczki odporne psychicznie, a morskie bałwany stoją jakby pilnowały horyzontu. Ślisko? Jest. Wietrznie? Bardzo. Bosko? Bez dwóch zdań. Tu nie ma miękkiej gry. Jest ruch, zimno, adrenalina i ten moment, kiedy czujesz, że żyjesz. I właśnie na to się leci
02:59
10.2km
3.4km/h
140m
130m
a day ago
And here's the first one too???? Impossible 🤣
Translated by Google •
𝕶𝖎𝖓𝖌𝖆 went for a hike.
2 days ago
Przyjechałam na chwilę, a już sprawdzam ceny działek w okolicy 😂🌾 Domek w polu, cisza jak w trybie samolotowym, sauna, balia, a morze tak blisko, że zdążysz dojść, zanim kawa wystygnie — tylko 500 m do plaży! 🌊 Urlop level: „zapomniałam, który dziś dzień” 😎
00:13
550m
2.5km/h
10m
10m
2 days ago
@𝕶𝖎𝖓𝖌𝖆 Like which one? Best day. 🤣😄 Have a nice rest and recharge your batteries😄💚🔆.
Translated by Google •
𝕶𝖎𝖓𝖌𝖆 went for a hike.
6 days ago
I znów pada śnieg ❄️❤️😍🔥 Black and White – monochromatyczny, surowy, bez kompromisów. Tu liczy się tylko ruch, tempo i kontrola nad ciałem. Zero romantyzmu, zero słodzenia – tylko człowiek, warunki i satysfakcja z pokonania tego, co wcześniej frustrowało każdego ślizgającego się na lodzie. Dzisiaj wygrywam ja 😉🤪
01:41
5.07km
3.0km/h
30m
30m
𝕶𝖎𝖓𝖌𝖆 went on an adventure.
February 3, 2026
Noc, po której masz mokre włosy, czerwone policzki i błysk w oku jak po dobrej bójce z życiem. Jezioro nocą jest czarne jak kawa bez cukru. Księżyc wisi nad wodą i wygląda, jakby wiedział o tobie trochę za dużo. Wjeżdżasz tam z buta 😂, lat 45 na karku, w kolanach czasem strzela, ale serce dalej robi wheelie przy byle okazji. Najpierw basen pod chmurką. Para wali w górę, a ty wchodzisz do wody jak do własnego terenu. Zero pisków, zero „ojeju zimne”. Zanurzasz się i czujesz, jak całe zmęczenie dnia odpada jak błoto z opon po lesie. Skóra piecze, mięśnie mruczą. Żyjesz. Mocno. Potem sauna. Drzwi się zamykają i robi się piekło, ale takie, do którego wchodzisz z własnej woli. Siadasz na gorącym drewnie, pot leci ci po plecach, a ty tylko się uśmiechasz pod nosem. „Dawaj więcej” — myślisz. Żar wyciąga z ciebie wszystko: stres, wkurzenie, te wszystkie „muszę” i „powinnam”. Zostaje czysta, uparta energia. A na deser balia przy samym brzegu jeziora. Włazisz do gorącej wody, nad tobą księżyc, przed tobą czarna tafla, z której mogłoby wyjść nie wiadomo co — i trochę ci się to podoba. Para owija twarz, zimne powietrze gryzie w ramiona, a ty siedzisz w tej gorącej wodzie jak królowa własnego, lekko szalonego królestwa. Nie ma świeczek. Nie ma harf. Jest para, noc, woda i baba, która się nie boi ani wieku, ani ciemności.
01:35
488m
0.3km/h
10m
0m
February 3, 2026
@𝕶𝖎𝖓𝖌𝖆 indestructible woman...young in body and spirit👌. You'll outdo more than one young woman💪
Translated by Google •
𝕶𝖎𝖓𝖌𝖆 went for a hike.
February 1, 2026
No to słuchajcie, dzieciaczki. Po chorobie, po przerwie, a jednak wywiało mnie w -14°C, bo w domu to można co najwyżej kisiel mieszać, a nie żyć. Palców nie czułam, jak zdjęcia robiłam, ale kto by się tam rękami przejmował — nogi niosły, płuca pracowały, a śnieg pod butami chrupał jak świeża bagietka. Po drodze sarenki — chyba przyszły sprawdzić, czy ta wariatka dalej żyje. Żyje. I ma się świetnie. Tak że tego… wróciłam na szlak. I znowu będę wam tu świecić przykładem, czy chcecie, czy nie ❄️😈
01:15
4.48km
3.6km/h
40m
30m
𝕶𝖎𝖓𝖌𝖆 went for a hike.
January 18, 2026
Wyprawa pochorobowa, czyli Powrót Legendy 😂, teskniliscie? 🤪 Po nierównej walce z wirusami (przeciwnik podstępny, liczny i bez honoru) w końcu wyszłam z domu. Zima była… podobno. Ślady zniknęły szybciej niż odporność. Błoto, kałuże i zachody słońca – wszystko widziało ten marsz zwycięstwa. Kondycja jeszcze negocjuje warunki kapitulacji, ale duch niezłomny. To nie był spacer. To była heroiczna rekonwalescencja w terenie 💪🌅
01:11
4.33km
3.6km/h
40m
30m
January 18, 2026
Hi Kinga, great tour, fantastic pictures! Have a lovely Sunday! Best regards, Markus 🙋♂️👍👊
Translated by Google •
𝕶𝖎𝖓𝖌𝖆 went gravel riding.
January 10, 2026
No był, zobaczył co robię i uciekł 😂 Na szosie dziś absolutny rozpierdol. Koleiny jakby ktoś orał asfaltem, wiatr w mordę z każdej możliwej strony naraz i mróz taki, że nawet złe decyzje zaczęły się zastanawiać, czy warto. Nie dało się ani jechać, ani się elegancko ujebać – zero stylu, zero frajdy. Ale potem… LAS. I nagle wszystko się zgadza. Las jak zwykle niezawodny: wjeżdżam, a on mnie wita jak w bajce – cisza, biel, spokój i to uczucie, że jednak dobrze zrobiłam, wychodząc z domu jak wariatka. Rower szczęśliwy, ja szczęśliwa, świat nagle mniej głupi. Prędkość? Spacerowa, turystyczna, „nie przeszkadzaj mi, bo patrzę”. Ale serio – kto normalny liczy tempo, kiedy drzewa stoją w śniegu jak z pocztówki, a jedyne co zapierdala, to mróz i moje myśli. Jeżdżę, bo lubię. Nie dla watów, nie dla średniej, tylko dla takich momentów, kiedy las mówi: „dobra, możesz tu być” ❄️🚲
01:20
21.9km
16.5km/h
120m
120m
𝕶𝖎𝖓𝖌𝖆 went gravel riding.
January 7, 2026
17 km. Bo nie chodzi o dystans, tylko o ambicję bez planu. Jeżdżę, bo lubię. Prędkość nie ma znaczenia, zwłaszcza gdy i tak jest symboliczna. Miało być krótko, bo prezes pozwolił iść szybciej do domu, więc wsiadłam na rower w stanie euforii wyższej niż poziom przygotowania. Lampki? Zostały tam, gdzie rozsądek – w domu. Więc trasa ekspresowa, byle za dnia, bo nocą to już by była wyprawa życia. Śnieg, słońce, cisza i klasyczne: „To tylko kawałek” – powiedziała ona, po raz kolejny. Zero rekordu, zero tempa, za to 100% satysfakcji i kolejny dowód, że rower to najlepszy sposób na nierozsądne decyzje 🚲❄️ A zdjęcia… Nudne. Bo wszędzie śnieg. Śnieg, śnieg i jeszcze trochę śniegu. Droga biała, pole białe, niebo „też prawie białe”. Zero różnorodności, pełna monotonia – tylko rower się nie nudzi ❄️ 17 km później: bez rekordów, bez tempa, za to z satysfakcją i kolejną porcją identycznych zimowych kadrów 🚲
01:04
17.0km
16.0km/h
60m
60m
about 21 hours ago
Hi @𝕶𝖎𝖓𝖌𝖆, it's always beautiful by the sea, it has nothing to do with expectations. You just have to enjoy it. You're doing everything right. Best wishes 🙋♂️
Translated by Google •
Sign up or log in to continue
Everything You Need To Get Outside
Ready-Made Inspiration
Browse personalized adventures tailored to your favorite sport
A Better Planning Tool
Build your perfect outdoor experience using the world’s best outdoor tech
More Intuitive Navigation
Turn-by-turn navigation and offline maps keep your adventure on track
A Log of Every Adventure
Save every adventure and share your experiences with your friends
Sign up or log in