Routes

Planner

Features

Updates

App

Login or Signup

Get the App

Login or Signup

𝕶𝖎𝖓𝖌𝖆

strava.app.link/SBg5UX81C0b

Rower to po prostu najlepszy sposób, by uciec od wszystkiego, ale i do wszystkiego dojść ...
*szukam miejsc, których jeszcze nie ma na mapie ...
*jeżdżę gravelem, bo teleportacja jeszcze nie działa ...
*algorytm Komoota już się poddał, ja jeszcze nie ...

Followers

0

Following

0

Follow

Recent Activity

went on an adventure.

about 23 hours ago

Interwały dla duszy: spalanie w piekle, regeneracja w Arktyce 🔥❤️😈

Marznąć przy dźwiękach wzburzonego morza i nazywać to szczęściem — człowiek jednak ma niskie wymagania 😍

01:02

264m

0.3km/h

180m

180m

, , and others like this.

about 21 hours ago

Hi , it's always beautiful by the sea, it has nothing to do with expectations. You just have to enjoy it. You're doing everything right. Best wishes 🙋‍♂️

Translated by Google •

went for a hike.

a day ago

Prawda to ? Tak się reklamuje tutejszy rejon... Bo ja lecę na wiatr, lód i sól we włosach.... Dziś trasa rzuciła mi pod nogi Ustronie Morskie — Bałtyk w trybie surowym. Plaża jak lodowisko, mewy z charakterem, kaczki odporne psychicznie, a morskie bałwany stoją jakby pilnowały horyzontu. Ślisko? Jest. Wietrznie? Bardzo. Bosko? Bez dwóch zdań. Tu nie ma miękkiej gry. Jest ruch, zimno, adrenalina i ten moment, kiedy czujesz, że żyjesz. I właśnie na to się leci

02:59

10.2km

3.4km/h

140m

130m

a day ago

And here's the first one too???? Impossible 🤣

Translated by Google •

went for a hike.

2 days ago

Przyjechałam na chwilę, a już sprawdzam ceny działek w okolicy 😂🌾 Domek w polu, cisza jak w trybie samolotowym, sauna, balia, a morze tak blisko, że zdążysz dojść, zanim kawa wystygnie — tylko 500 m do plaży! 🌊 Urlop level: „zapomniałam, który dziś dzień” 😎

00:13

550m

2.5km/h

10m

10m

, , and others like this.

2 days ago

 Like which one? Best day. 🤣😄 Have a nice rest and recharge your batteries😄💚🔆.

Translated by Google •

went for a hike.

6 days ago

I znów pada śnieg ❄️❤️😍🔥 Black and White – monochromatyczny, surowy, bez kompromisów. Tu liczy się tylko ruch, tempo i kontrola nad ciałem. Zero romantyzmu, zero słodzenia – tylko człowiek, warunki i satysfakcja z pokonania tego, co wcześniej frustrowało każdego ślizgającego się na lodzie. Dzisiaj wygrywam ja 😉🤪

01:41

5.07km

3.0km/h

30m

30m

, , and others like this.

6 days ago

Finally...

First 🤣

Translated by Google •

went on an adventure.

February 3, 2026

Noc, po której masz mokre włosy, czerwone policzki i błysk w oku jak po dobrej bójce z życiem. Jezioro nocą jest czarne jak kawa bez cukru. Księżyc wisi nad wodą i wygląda, jakby wiedział o tobie trochę za dużo. Wjeżdżasz tam z buta 😂, lat 45 na karku, w kolanach czasem strzela, ale serce dalej robi wheelie przy byle okazji. Najpierw basen pod chmurką. Para wali w górę, a ty wchodzisz do wody jak do własnego terenu. Zero pisków, zero „ojeju zimne”. Zanurzasz się i czujesz, jak całe zmęczenie dnia odpada jak błoto z opon po lesie. Skóra piecze, mięśnie mruczą. Żyjesz. Mocno. Potem sauna. Drzwi się zamykają i robi się piekło, ale takie, do którego wchodzisz z własnej woli. Siadasz na gorącym drewnie, pot leci ci po plecach, a ty tylko się uśmiechasz pod nosem. „Dawaj więcej” — myślisz. Żar wyciąga z ciebie wszystko: stres, wkurzenie, te wszystkie „muszę” i „powinnam”. Zostaje czysta, uparta energia. A na deser balia przy samym brzegu jeziora. Włazisz do gorącej wody, nad tobą księżyc, przed tobą czarna tafla, z której mogłoby wyjść nie wiadomo co — i trochę ci się to podoba. Para owija twarz, zimne powietrze gryzie w ramiona, a ty siedzisz w tej gorącej wodzie jak królowa własnego, lekko szalonego królestwa. Nie ma świeczek. Nie ma harf. Jest para, noc, woda i baba, która się nie boi ani wieku, ani ciemności.

01:35

488m

0.3km/h

10m

0m

, , and others like this.

February 3, 2026

 indestructible woman...young in body and spirit👌. You'll outdo more than one young woman💪

Translated by Google •

went for a hike.

February 1, 2026

No to słuchajcie, dzieciaczki. Po chorobie, po przerwie, a jednak wywiało mnie w -14°C, bo w domu to można co najwyżej kisiel mieszać, a nie żyć. Palców nie czułam, jak zdjęcia robiłam, ale kto by się tam rękami przejmował — nogi niosły, płuca pracowały, a śnieg pod butami chrupał jak świeża bagietka. Po drodze sarenki — chyba przyszły sprawdzić, czy ta wariatka dalej żyje. Żyje. I ma się świetnie. Tak że tego… wróciłam na szlak. I znowu będę wam tu świecić przykładem, czy chcecie, czy nie ❄️😈

01:15

4.48km

3.6km/h

40m

30m

, , and others like this.

February 1, 2026

Busy ladies 😂

photos.app.goo.gl/HbJr6KjQQH17FYo57

Translated by Google •

went for a hike.

January 18, 2026

Wyprawa pochorobowa, czyli Powrót Legendy 😂, teskniliscie? 🤪 Po nierównej walce z wirusami (przeciwnik podstępny, liczny i bez honoru) w końcu wyszłam z domu. Zima była… podobno. Ślady zniknęły szybciej niż odporność. Błoto, kałuże i zachody słońca – wszystko widziało ten marsz zwycięstwa. Kondycja jeszcze negocjuje warunki kapitulacji, ale duch niezłomny. To nie był spacer. To była heroiczna rekonwalescencja w terenie 💪🌅

01:11

4.33km

3.6km/h

40m

30m

, , and others like this.

January 18, 2026

Hi Kinga, great tour, fantastic pictures! Have a lovely Sunday! Best regards, Markus 🙋‍♂️👍👊

Translated by Google •

went for a hike.

January 11, 2026

.

00:29

1.59km

3.3km/h

10m

10m

, , and others like this.

January 11, 2026

Well, if it's supposed to be here, let's start 🤣😅😂

Translated by Google •

went gravel riding.

January 10, 2026

No był, zobaczył co robię i uciekł 😂 Na szosie dziś absolutny rozpierdol. Koleiny jakby ktoś orał asfaltem, wiatr w mordę z każdej możliwej strony naraz i mróz taki, że nawet złe decyzje zaczęły się zastanawiać, czy warto. Nie dało się ani jechać, ani się elegancko ujebać – zero stylu, zero frajdy. Ale potem… LAS. I nagle wszystko się zgadza. Las jak zwykle niezawodny: wjeżdżam, a on mnie wita jak w bajce – cisza, biel, spokój i to uczucie, że jednak dobrze zrobiłam, wychodząc z domu jak wariatka. Rower szczęśliwy, ja szczęśliwa, świat nagle mniej głupi. Prędkość? Spacerowa, turystyczna, „nie przeszkadzaj mi, bo patrzę”. Ale serio – kto normalny liczy tempo, kiedy drzewa stoją w śniegu jak z pocztówki, a jedyne co zapierdala, to mróz i moje myśli. Jeżdżę, bo lubię. Nie dla watów, nie dla średniej, tylko dla takich momentów, kiedy las mówi: „dobra, możesz tu być” ❄️🚲

01:20

21.9km

16.5km/h

120m

120m

, , and others like this.

January 10, 2026

 The one with the child was skating on the ice 🤔

Translated by Google •

went gravel riding.

January 7, 2026

17 km. Bo nie chodzi o dystans, tylko o ambicję bez planu. Jeżdżę, bo lubię. Prędkość nie ma znaczenia, zwłaszcza gdy i tak jest symboliczna. Miało być krótko, bo prezes pozwolił iść szybciej do domu, więc wsiadłam na rower w stanie euforii wyższej niż poziom przygotowania. Lampki? Zostały tam, gdzie rozsądek – w domu. Więc trasa ekspresowa, byle za dnia, bo nocą to już by była wyprawa życia. Śnieg, słońce, cisza i klasyczne: „To tylko kawałek” – powiedziała ona, po raz kolejny. Zero rekordu, zero tempa, za to 100% satysfakcji i kolejny dowód, że rower to najlepszy sposób na nierozsądne decyzje 🚲❄️ A zdjęcia… Nudne. Bo wszędzie śnieg. Śnieg, śnieg i jeszcze trochę śniegu. Droga biała, pole białe, niebo „też prawie białe”. Zero różnorodności, pełna monotonia – tylko rower się nie nudzi ❄️ 17 km później: bez rekordów, bez tempa, za to z satysfakcją i kolejną porcją identycznych zimowych kadrów 🚲

01:04

17.0km

16.0km/h

60m

60m

, , and others like this.

January 7, 2026

Hi , more beautiful pictures, it was definitely worth it. 😀🙋‍♂️

Translated by Google •

Loading