About DannyM
1,980 km
101:52 h
Recent Activity
Jeśli znajdujesz się w mojej części świata i wyszedłeś na rower, to miałeś zajebistą pogodę! Lekki „mrozio”, nieco grzejącego słońca i czas na rower skomponowały się świetnie. Przyjemny koktajl, który wypiłem ze smakiem. Na uczęszczanych ścieżkach, np wokół Rusałki, nie jest do końca bezpiecznie dla dwóch kółek. Wydeptany śnieg zamienił się w taflę lodu i jestem zdania, że jezioro dałoby się okrążyć na łyżwach bez większych przeszkód. I to bynajmniej nie szusując po zamarzniętej tafli jeziora ;). Ocena podparta dwoma wywrotkami. Be safe, ludzie!
03:12
61.4km
19.2km/h
370m
380m
Chmiel061 and others went gravel riding.
November 30, 2025
Miało być białe szaleństwo, a skończyło się najmocniej ugnojonym rowerkiem tej jesieni. W sumie biało było, ale na górnej części „ekranu”, bo na otwartych terenach mgła taka, że hej. Dolna część błotnista, wodo-lodo-śnieżna(taki brudny śnieg, nie nadający się nawet na sanki). Do tego grawitacja wygrała ze mną dziś 3:0. Niby same znane rewiry, ale profil trasy okazał się mocno techniczny. Momentami do przesady… Sucho i czysto to już było, moi państwo! Na osłodę miał być słodki bufet, ale u Błaszkowiaka nie było dla nas miejsca. Była za to pomidorowa z ryżem kawałek dalej. No nic… czekamy na ładną zimę …
04:35
71.6km
15.6km/h
540m
560m
Chmiel061 and others went gravel riding.
November 8, 2025
Wykulałem się z domu po wpół ósmej, przywitałem się ze słoneczną, acz chłodną aurą- rześką i motywującą ;) Typowa jesień ze swoim raczej łagodnym obliczem- gołe gałęzie i żółto-czerwono-brązowo na „podłodze”, słońce migające zza drzew. Chcieć więcej o tej porze roku, to być przesadnie zachłannym. Mało zjeżdżone Promno i jego park krajobrazowy były polem do popisu dla nas na dziś. Miły akcent- przypadkowo zajechaliśmy pod kamień, na który trafiłem w nocy o północy, na początku czerwca, kiedy wracaliśmy z wyprawy toruńskiej. Spoko przypominajka tego wypadu. Dziś wypoczęci, wtedy zgnojeni 😜
04:01
80.0km
19.9km/h
550m
570m
Rafał and others went gravel riding.
October 16, 2025
05:01
93.6km
18.6km/h
280m
280m
Chmiel061 and others went gravel riding.
October 16, 2025
Pierwszy wieczorny wyjazd tej jesieni. Pogoda dopisała , bo nie padało (a to już duży plus). Pierwsza połowa trasy niezwykle świńska - błotko i woda, mokre ścieżki pomiędzy polami i te sprawy 🐽. Druga część już bardziej sucha, leśna, ciemniejsza. O tak, jazda na lampce jest innym rodzajem frajdy. Była kawa w 🐸 - kofirajd dopełniony. Na koniec, przed domem obowiązkowa myjka. Kilo błota wniesione przez próg nie jest dobrym prezentem dla Żony czekającej z kolacją.
03:28
62.1km
17.9km/h
310m
320m
Rafał and others went gravel riding.
October 5, 2025
06:55
141km
20.4km/h
620m
650m
Chmiel061 and others went gravel riding.
October 5, 2025
Pierwszy kofi rajd w pełnej jesiennej aurze. Chłodno, wietrznie i szaro. Najważniejsze jednak, że było sucho. Patrol po znanych kwadratach przeplatany kawą tu, kawą tam…
04:31
90.1km
19.9km/h
720m
720m
Chmiel061 and others went gravel riding.
August 16, 2025
Pierwsze zdjęcie to reklama - niesponsorowana, rzecz jasna. Skomponować sobie śniadanie, na płycie rynku, w cenach, jak z 2010? Bardzo proszę! Tym akcentem zaczęliśmy kolejną wyprawę częściowo napędzana przez PKP ;). Zacznę od pogody... Przez pierwsze pół dnia była lampa. Pić, pić, nie zapomnieć pić. Drzewa, fragmenty lasów, dawały tak pożądaną w tych warunkach osłonę. Drugie pół dnia (na szczęście) słoneczko przygasiło swój zapał i zamieniło się w wiatrem, który świeżo obudzony walił cały czas w ryło. Mogłoby się wydawać, że niezależnie od kierunku, który obieraliśmy, cały czas cisnęliśmy pod wiatr…. Ćwiartki 3/4 - mówi to coś komuś? Będąc w mieście podjechaliśmy, żeby zobaczyć, czy coś da się zobaczyć.. Nic szczególnego nie zobaczyliśmy, prócz podwórka i klatki schodowej, gdzie coś tam, kiedyś tam było kręcone ;). Dolina Baryczy - muśnięta. Wystarczyło to jednak, żeby stwierdzić, że rejon ten ma potencjał i pewnym jest to, że tam wrócę. Rawicz - całkiem sympatyczne miasteczko z - wiadomo - zakładem karnym, który już tak sympatyczny nie jest, ale na fasadzie ma niezwykły mural nawiązujący do Powstania Wielkopolskiego. Rozmach. Poza tym, co rusz jakieś sady lub dziko kwitnące jabłonie , mirabelki czy grusze…. Nazrywaliśmy się trochę , co przypomniało nam wszystkim dziecięce lata…. Papierówki przy szosie, skakanie po snopkach siana i chowanie się w polach kukurydzy, wsłuchując się w rytm średnio miarowo burczącego z wolna silnika Bizona. A jeszcze przed Rawiczem nie ominęły nas piaskownice. Gorąco i 12 km na godzinę - wytop łydy był, a jakże! Klasyka gatunku letniego gravelowania - można rzec. Skoro jesteśmy przy warunkach terenowych, to muszę wspomnieć o wyjeździe z Wrocka. Jeszcze z żadnego miasta nie wyjeżdżało mi się tak dobrze, jak ze stolicy Dolnego Śląska… Warun jakby projektowany pod gravele! Szuterki, ścieżki premium pomiędzy drzewami, trakt na wale wzdłuż Odry - to wszystko wzięte do kupy sprawiło, że chciało się wyjeżdżać i wyjeżdżać bez końca z tego miasta. Kolejna twierdza zdobyta - festung Breslau. Względna bliskość , bo tylko 1:40 baną, na plus. No i dzięki temu, bez wiekszego wysiłku logistycznego, można- i tak się stanie- wrócić w te rejony, dokonać kolejnego objazdu eksploracyjnego. P.S. Okazalo się, że przywiozłem całkiem sporo materiału wideo, więc wleci jakiś materiał na Insta niebawem (kiedy zwolni mi się jakieś okienko czasowe, żeby to wszystko przejrzeć). Czek mi ałt! @Chmiel061
11:02
212km
19.2km/h
1,020m
1,090m
November 9, 2025
How I love your descriptions (and the photos are also first class!)👌🏻👏🏻🤌🏻😊🙋🏻♀️
Translated by Google •
Sign up or log in to continue
Everything You Need To Get Outside
Ready-Made Inspiration
Browse personalized adventures tailored to your favorite sport
A Better Planning Tool
Build your perfect outdoor experience using the world’s best outdoor tech
More Intuitive Navigation
Turn-by-turn navigation and offline maps keep your adventure on track
A Log of Every Adventure
Save every adventure and share your experiences with your friends
Sign up or log in