Recent Activity
Robert Antosz went mountain biking.
5 days ago
... a może raczej velorodeo .😜 Przy dzisiejszych warunkach, element pomiędzy mną, a drogą, zwany rowerem, zdawał się żyć swoim autystycznym życiem i robił wszystko, by zrzucić jeźdźca. Nie udało się - nie udało się ani jemu, ani śniegu, ani lodu! Skutkiem walki o utrzymanie się w siodle jest miłe uczucie, że ujechany jestem - to było to! To nie wszystko. Pod koniec rundki, dwa wsioburki kompletnie nie przygotowane na zimę - brak kontroli trakcji i zimowego łapoogumienia - podejmując klasyczną próbę velopogoni za pedalarzem, doprowadziły do kolizji. Ja ustałem, a szczekacze zaliczyły stłuczkę z ugniataczami mocy. Odniosłem nieodparte wrażenie, że psychicznie je to zmięło. Aha, piękne spotkanie - oko w oko - miałem z tumakiem, który patrząc na moją velopokraczność, ewidentnie uznał mnie za tłumoka na rowerze. No i jak tu nie iść na rower?! 😁
01:32
25.4km
16.7km/h
200m
200m
Robert Antosz went mountain biking.
February 1, 2026
Co miało zmarznąć - zmarzło! Co miało nie zmarznąć - zmarzło! Nawet mróz, jakiś taki oziębły ...
00:43
14.2km
20.0km/h
110m
100m
February 1, 2026
@Robert Antosz It's not nice to look down on the forest... it's powerful and can be deceiving 😉
Translated by Google •
Robert Antosz went gravel riding.
January 22, 2026
Ludzie są okrutni....takie zwierzaki zimą mi podrzucają...😉 A może po to, bym miał na czym jeździć, gdy rower w serwisie ;))))
00:29
11.3km
23.6km/h
50m
70m
Robert Antosz went gravel riding.
January 18, 2026
Dzisiejsza jazda zakończyła serię stu tygodni z rzędu, w której nie było takiego tygodnia, bym odpuscił jazdę na rowerze. To co, zaczynam drugą setkę 🙂
00:59
23.0km
23.3km/h
100m
100m
Robert Antosz went mountain biking.
January 6, 2026
01:21
23.7km
17.5km/h
200m
210m
January 6, 2026
@Robert Antosz The main thing is to know how to get out of trouble 😆.
Translated by Google •
Robert Antosz went mountain biking.
January 3, 2026
Buk Jodełki Dawno temu, kiedy knieje przemierzali gajowi, a wróble były wielkości indyków, do Wilczych wpadł na wypoczynek nie kto inny jak sam Janosik. Sława tutejszych, przepastnych borów i mnogość Świtezianek kusiły go od dawna. A przy tym nieustannie świdrująca myśl drążyła pod kłobukiem, że „...zyćko mu minie, a łon ni był na równinie...”. Zatem: wzion tydzień bezpłatnego od zbójowania, Marynę, tylko mu znanym sposobem uładził, no i ruszył. Gdy dotarł do lasu, co to wtedy jeszcze go nie było, a teraz już nie ma, legł, szczęśliwy z rozpoczęcia turnusu. Słonko świeciło i … nagle … przysło ku niemu dziewcę jak miło. Mieniąc się blond włosami, tonąc w Janosikowych oczach, zaśpiewało: „Nazbierałach jagód dzban, pójdźze, Jasiu, to ci dom. Dom ci jagód ze dzbanecka, bo jo cie kochom!” Janicek zauroczony zaintonował: „ Casu niewiele, ino dwie niedziele”. Wtem - „Ty psiokrwio!” zza krzaka kaliny zakrzyknął zazdrosny gajowy Jodełka, gdyż onemu blondwłosa obiecana była. A odkąd mu ją łobiecano, oka z niej nie spuszczał, nawet gdy jej się wydawało, że on oko przymyka. Rozgorzały niechęcią do śwarnego górala, unosząc w górę cechówkę, wykrzyknął zaklęcie, które każdy gajowy zazdrośnik zna i stosuje: „Niech to będzie dla was nauka, zamieniam was w buka”. I tak stoi, po dziś dzień, wielki buk o dwóch pniach połączonych konarem na podobieństwo młodych za ręce się trzymających. Na Podhalu do teraz nikt się nie poznał, że Janosik z wywczasów nie wrócił, ale wśród leśnej braci wszyscy wiedzą, że gajowy Jodełka nie takie numery – nomen omen – wycinał. Koniec i bomba, kto nie wierzy ten trąba.
01:32
24.4km
15.9km/h
220m
230m
January 3, 2026
@Robert Antosz and I was hunting there in the village and I saw a bunch of strawberries. 😁🫣Long story friends. 🙋😁🫣
Translated by Google •
Robert Antosz went mountain biking.
January 2, 2026
Ślisko, grząsko, wietrzno-mroźnie - wspaniale! Wiedziałem, że piszę się na kolarstwo figurowe na lodzie - a co, kiedy jak nie teraz :) No i sukces! Wykonałem axla, dwa toe-loop'y, flip'a - i co najważniejsze - wszystkie ustałem! Ustałem każdego z nich z okrzykiem zaskoczenia i samouznania! Wiatr nieco wypikał moje okrzyki, ale nie do końca, bo echo, coś tam - ... z końcówką ... "rwa" i "ole" - rubasznie sobie powtórzyło ;) No i jak tu nie kochać zimy, gdy na rower wychodzimy :))))
01:12
16.1km
13.5km/h
200m
200m
January 2, 2026
@Robert Antosz Damn, I'm going ice skating and why... if my beloved bike provides a similar experience with one advantage, the views will be better 😂
Translated by Google •
Robert Antosz went mountain biking.
December 24, 2025
Trzymając się tego wierzenia, postanowiłem wybrać się na rower do lasu po: nie złapanie kapcia, nie złapanie awarii, nasłonecznie się, pokazanie podwiatrowi, że może mi nadmuchać - a co tam, pomnożenie endorfin, pomnożenie oksytocyny, pomnożenie watów w nogach, dobroci w sercu i rozległości w marzeniach, planach. A tu, zalogowałem się, by tym podzielić się z Wami, jednocześnie życząc, byście mieli tego, więcej niż potrafię życzyć. Wspaniałości na dziś, która rozciągnie się na cały przyszły Rok.
01:00
17.8km
17.8km/h
170m
170m
December 24, 2025
Thank you for sharing with us everything you so carefully multiplied today 🥰🎄🫶😊
May it be with us! 🎄😊🎄
Translated by Google •
Robert Antosz went mountaineering.
December 21, 2025
Wyczyścić szyszynkę - to raz. A dwa - poszukać zostawionych po sobie śladów. Zarknąć do pamięci swojej i drzew, może gdzieś tam w trzydziestymktórymś od zewnątrz słoju, jest w nich pamięć o mnie. Na pewno jest. Ależ dobrze jest przejść ścieżkami, które przechodziłem pierwszy raz z kolegami z podstawówki. Aha - to był też wypad na plener fotograficzny z konkretnym sprzętem. Zdałem sobie sprawę, że wniosłem na Kalenicę mój rower, bo mój fotoplecak, spokojnie równał sie z wagą Treka 😁 Więc trochę tak, jak bym był na rowerze .... albo rower na mnie 😆😜
02:23
12.3km
5.1km/h
570m
560m
December 21, 2025
The charm of memories and sentimental journeys are a magical time. Enjoy the moment. 😀
Translated by Google •
Robert Antosz went mountain biking.
December 16, 2025
Dzisiaj słońce. I od razu - holistycznie - całemu mnie się chciało rowerz osiodłać i w bór na umór. Dystans nie był ważny, a teren, po którym go uzbierałem. Chwilami poza wszelkimi drogami. Kilka podjazdów, nie ja na rowerze podjechałem, ale rower na mnie podszedł - zimowe upokorzenie formy się dokonało... ;)))) Nawet jelenie, które wychyliły głowy z sosnowej uprawy, niczym peryskopy łodzi podwodnych, zdawały się z politowaniem patrzeć na moje dyszenie. A może były wdzięczne, bo chwilę wcześniej pomieszałem szyki wilkowi, który jakby w ich kierunku... . No cóż, wilk człowiekowi wilkiem - ja podziwiałem, a on psioczył (wilczył?!) na moją obecność. Jak ja to kocham - las nigdy mnie nie rozczarował :))))
01:16
23.6km
18.6km/h
270m
270m
5 days ago
@Robert Antosz Wow, people, it was happening😅🙆, I was even looking for what a tumak is. This is the first time I've heard of it. Beautiful photos. The first hit. My favorite💪😄
Translated by Google •
Sign up or log in to continue
Everything You Need To Get Outside
Ready-Made Inspiration
Browse personalized adventures tailored to your favorite sport
A Better Planning Tool
Build your perfect outdoor experience using the world’s best outdoor tech
More Intuitive Navigation
Turn-by-turn navigation and offline maps keep your adventure on track
A Log of Every Adventure
Save every adventure and share your experiences with your friends
Sign up or log in