Recent Activity
🚲 Igloo went cycling
about 19 hours ago
Powrót z serwisu
niezmiennie tego samego, niezmiennie, niezmiernie polecanego 😁
Time
Distance
Speed
Ascent
Descent
🚲 Igloo went cycling
4 days ago
Serwis rowerowy
Niezmiennie ten sam, niezmiennie polecam :)
Time
Distance
Speed
Ascent
Descent
about 17 hours ago
Beautiful chapel 🤩
Showing Translation
🚲 Igloo went gravel riding
5 days ago
Kiepskiej baletnicy…
Miało być jak w bajce. Nowy rower, wynoszący na wyżyny ludzkich możliwości, niemal bez mojego udziału (tak, wiem - trzeba było kupić elektryka, ale po cholerę starzeć się z godnością :-). Nowy licznik: intuicyjny, idiotoodporny, motywujący. Taki co to o podjazdach wie wszystko: kiedy uderzą, jak mocno i jak długo będą mnie odzierać z godności (choć o tej już było). Aura łaskawa, towarzysz cierpliwy (niestety momentami testowany bardziej niż mój puls na podjazdach). No po prostu warunki idealne, żeby ta baletnica w końcu zatańczyła jak trzeba. No więc... nie zatańczyła ani nie pofrunęła. Za to, z wrodzonym uporem, konsekwentnie, metr po metrze, w swoim tempie zrobiła rekord przewyższeń i zdobyła kolejne 44 kwadraty 😊 Przynajmniej tako rzecze Strava. Sukces odtrąbiony więc i rower jakoś szybciej się w księgach amortyzuje. Mogłaby kontynuować narzekanie na niewygodne, ale po drodze było tyle dobrego, że aż niewygodnie było narzekać.🥴 Nowe miejsca, odkrywane w iście wakacyjnym stylu (patrz średnia!). Czubatka dostrzeżona zupełnie przypadkowo, z daleka, ale już z obietnicą (kolejną!) powrotu. Zaskakująco urokliwy Czernichów, mieszkam tu tyle lat, a dopiero dziś udało mi się odkryć jego walory. Jakby diabeł nakrył to miejsce ogonem i liczył, że go nie znajdę. Prywatna stacja muzeum Czernichów Główny - istny kolejowy mikrokosmos, podziwiany niestety zza zamkniętej bramy. Za to kalorie, wciągnięte przez wcześniejsze podjazdy, zostały uczciwie uzupełnione bezowym tortem w Cukierni Róża, obowiązkowym przystanku rowerowych pielgrzymów. Teraz już wiem o co tyle hałasu 😉. Po drodze udało mi się też dokonać rzeczy teoretycznie niemożliwej - namieszać w liczniku, którego nikt, normalnie "żodyn", nie jest w stanie popsuć w czasie jazdy. W efekcie trasa nagrywana była w odcinkach niczym "W Jezioranach". Ale! Przez to nawigacyjne zamieszanie trafiłam na mało uczęszczaną miejscówkę przy Balicach, gdzie samoloty przelatują tak nisko nad głową, że przez chwilę rozważałam nawet zmianę środka transportu, zwłaszcza mając z tyłu głowy czekające mnie kolejne podjazdy. Doświadczenie - sztos. A podjazdy? Cóż, nadal łączy nas skomplikowana relacja. Krótkie i strome pokonuję ochoczo, natomiast długie i wznoszące się nieznośnie w kierunku końca, którego nie widać... do tych podchodzę jak do jeża. Ale walczę dzielnie, bo widzę progres. Nowy gravel robi robotę, licznik motywuje (i trochę straszy) a ja, mimo całego tego wewnętrznego biadolenia i faktu, że bardziej się toczę niż frunę - jadę dalej. Więc może i kiepskiej baletnicy sprzęt nie pomoże…ale za to wycieczki robi przednie :-) Aaaa, i w sumie to było jak w bajce. Ta średnia to na pewno jakiś błąd Matrixa.
Time
Distance
Speed
Ascent
Descent
5 days ago
Those climbs.. and how much satisfaction when you overcome them, for example me like a panting locomotive😂. Well done, great expedition👌
Showing Translation
🚲 Igloo went for a hike
April 6, 2026
Za krótkie te Święta…
chętnie przytuliłabym jeszcze ze trzy dni na regenerację…układu pokarmowego 🙃
Time
Distance
Speed
Ascent
Descent
April 6, 2026
Oh, my favorite railway viaduct😎
Showing Translation
🚲 Igloo went gravel riding
April 4, 2026
Spokoju na Święta 🐣🐥🐣
Dziś stać mnie na tyle :) Jutro Wam wygarnę, tak prosto z serducha ;)
Time
Distance
Speed
Ascent
Descent
April 4, 2026
Congratulations a beautiful tour 💯💪🏻
Showing Translation
🚲 Igloo went for a hike
January 9, 2026
Bukowica w blasku Jowisza 😊🌟
Kolejna i ostatnia już pozycja z hurtowni bieżących aktywności. Zimowe wejście na grzbiet Bukowicy zakończone połowicznym sukcesem. Połowicznym, bo nadal nie wiem, w którym dokładnie miejscu znajduje się jej wierzchołek. Zmrok wychylał się zza ogołoconych z liści buków, a jeśli gdzieś była tabliczka informacyjna, to najwyraźniej uznała, że nie czas się ujawniać, albo wzrok już nie ten.🤔 Bukowica to jeden z głównych punktów lokalnych wędrówek. Wzniesienie może i niepozorne, ale zanurzone w historii po same buki :) Według lokalnych podań bukowe lasy samotnej góry dawały schronienie nie tylko drwalom i pasterzom, ale też zbójnikom i uciekinierom z lipowieckiego więzienia. A że Lipowiec słynął z osadzania duchownych „krnąbrnych” oraz ludzi niewygodnych, opowieści o nocnych ucieczkach, ukrytych przejściach i duchach błąkających się po grzbiecie do dziś krążą wśród miejscowych. Podobno w bezwietrzne wieczory można tu usłyszeć skrzypienie drzwi, choć zamkowe mury są kilka kilometrów dalej. Wycieczki po zmroku należy planować z rozwagą :-) Jutro wolna sobota, w prognozie -13, ciągnie mnie na rower, ale nie wiem czy tym razem odwaga wyprzedzi rozsądek😊
Time
Distance
Speed
Ascent
Descent
January 9, 2026
Oh, nice distance🤘😁
Translated by Google •
🚲 Igloo went for a hike
January 7, 2026
Zaśnieżone pola, lasy❄❄❄
Po powrocie do pracy śruba dokręcona do granic możliwości więc wolny czas trzeba wydzierać siłą. Walczę, póki mam czym! Chciałam bardziej biało, no to dosypało.❄❄❄ Najwyraźniej krakowskie strefy czystego transportu zadziałały szybciej, niż ktokolwiek przewidywał, bo prawdziwa, śnieżna zima dotarła nawet do oddalonego o 40 km Wygiełzowa. I to w środku kalendarzowej zimy. Lubię taki bajkowy klimat, najbardziej lubię gdy przychodzi wraz ze zgodą na pracę zdalną :-) Codziennie utwierdzam się w przekonaniu, że dobrze mieć w podręcznej apteczce wprawnego piechura. Takiego, który nie tylko zmotywuje, ale i dotrzyma towarzystwa, poprawi humor i skutecznie rozgoni smutki. Sprytnie to ktoś wykombinował.🥰
Time
Distance
Speed
Ascent
Descent
January 9, 2026
The title photo is great 👍
Translated by Google •
🚲 Igloo went for a hike
January 7, 2026
Złapać dystans
Niecała godzinka wyrwana z ciasnego planu dnia na przewietrzenie głowy. Jedna fotka w stylu Oriona :-) Żadnych rewelacji, daję tylko znać, że nie leżę odłogiem 😁
Time
Distance
Speed
Ascent
Descent
🚲 Igloo went for a bike ride
January 6, 2026
Czy to jeszcze upór czy już głupota? 🙆🤦🏻😁
Granica jest pewnie cieńsza niż aktualna warstwa lodu na odwiedzonym niedawno Jeziorze Chechelskim. Nie mam pojęcia co i komu próbuję udowodnić😁 Trzymajmy się wersji, że to przesuwanie własnych granic.😜 Nie testowałam dotychczas swojej odporności termicznej w wersji rowerowej przy -7 więc postanowiłam zminimalizować ryzyko i pokręcić się wokół komina. Za zimno, za ciepło, za głodno, za tęskno - każdy z tych problemów zostałby rozwiązany w przeciągu pół godziny, wszak dom i domownicy na wyciągnięcie ręki. Czy temperatura spadła do tej prognozowanej? Nie wiem, nie mam licznika, który podaje takie dane🤷 Musiało być jednak chłodno, bo członki marzły mi w stałym i sprawiedliwym cyklu. Kiedy ciepło było palcom u dłoni, marzły te u stóp, kiedy stopy zaczynały łapać temperaturę, kończył się komfort termiczny w dłoniach. Być może nawalił mój wewnętrzny mieszalnik, a może to standardowy efekt. Nie wiem, poczekam aż zagadkę rozwiążą mądrzejsi ode mnie.😉Tak czy inaczej, kiedy złapałam już pewien stały rytm wszystko wróciło do normy i kręciłam swoje kółecza jakby to była normalna pora roku na rowerowe przejażdzki. Był jeszcze jeden znak obniżonej temperatury: awaryjny snickers wożony zawsze w plecaku - zamarzł na kość. 😱 Sukces jest zatem podwojny: nie straciłam uzębienia ani podczas upadku, ani podczas próby zakąszania 😁 Podsumowując: nadal mi się podoba takie zimowe kręcenie (choć to definicja nieco na wyrost, bo śniegu tyle co kot napłakał). Dzisiejsza lekcja: Jechać, jak najrzadziej się zatrzymywać. Złapiesz rytm, trzymaj się go kurczowo. No i snickers! Zdecydowanie powinien podróżować bliżej ciała. A wracając jeszcze do wątku głównego: na szczęście znalazłam w sobie resztki zdrowego rozsądku, który odwiódł mnie od zrobienia ostatniego kółeczka, pozwalającego dobić do tej przeklętej setki.😁 Kinga, łobuzie, zdecydowanie muszę zluzować z lekturą Twoich treści 😁😜 Fajna ta zima, taka nie za agresywna, choć mogłaby być bielsza❄ A, jeszcze jedno, doceńcie proszę moją dzisiejszą powściągliwość fotograficzną, zdarza mi się niezwykle rzadko🫡
Time
Distance
Speed
Ascent
Descent
January 6, 2026
I hunted and hunted and failed 😁😁
Translated by Google •
🚲 Igloo went for a hike
January 5, 2026
Wygiełzów wieczorową porą
Jeszcze nie zardzewiałam :)
Time
Distance
Speed
Ascent
Descent
January 6, 2026
Beautiful night photos 👏.
What temperature? 🥶
Translated by Google •
about 17 hours ago
Ok, now I know everything 😎. It used to be a branch of the Autobike shop from Chrzanów. Is it still like that? Or is it already a different owner, because it was closed for a while
Showing Translation
Sign up or log in to continue
Everything You Need To Get Outside
Ready-Made Inspiration
Browse personalized adventures tailored to your favorite sport
A Better Planning Tool
Build your perfect outdoor experience using the world’s best outdoor tech
More Intuitive Navigation
Turn-by-turn navigation and offline maps keep your adventure on track
A Log of Every Adventure
Save every adventure and share your experiences with your friends
Sign up or log in