
Have your own adventure with the #1 outdoor app today.
We mgle 🌫️ - Dolnośląska Cyklostrada, Pogórze Kaczawskie, Równina Chojnowska 🚴 /┆\ 🌋🏰
We mgle 🌫️ - Dolnośląska Cyklostrada, Pogórze Kaczawskie, Równina Chojnowska 🚴 /┆\ 🌋🏰
QueAbrazzo went for a bike ride
October 4, 2026 at 04:44
05:10
104km
20.1km/h
39.2km/h
900m
920m
Kiedy myślałem, że ta mgła z sobotniej wyprawy była czymś intensywnym to wtedy nadeszła niedziela, a z nią jeszcze silniejszy jej spektakl. Ręce tego poranka można było myć w powietrzu, a w krytycznych momentach wyprawy widoczność ograniczała się do 20 metrów - i to bez żadnej przesady z tym, bo 50 metrów było przez dłuższy czas standardem, z momentami gdy było jeszcze gorzej. Aparat telefonu widział znacznie więcej niż ludzkie oko, a ja niczym siatka na motyle łapałem na siebie zbierające się kropelki aż do przemoczenia.
Tuż przed brzaskiem start z Modłej, gdzie zaczyna się nowiuśki 13-sto kilometrowy fragment Dolnośląskiej Cyklostrady na odcinku Modła -> Trzebień (oficjalne otwarcie zdaje się jeszcze przed nami, na dniach). Cały ten asfaltowy odcinek poprowadzony jest po dawnej linii kolejowej, a skryty w większości w samym środku lasu. Wisienką na torcie jest 6-kilometrowa, otoczona lasem prosta niczym pas startowy. Równiusieńko, komfortowo i jak pięknie! Ostatnich ~3km do Trzebienia jeszcze brakuje, ale dotychczasowa szutrowa droga przez las również jest całkiem dobra.
Kiedy już myślałem, że mgły opadły i wydostałem się z lasu, okazało się, że to on przed nimi chronił bo po wyjeździe czekał mnie najtrudniejszy odcinek widzialności. Na ratunek dalszym planom przyszła inna tegoroczna nowość, czyli ciąg pieszo-rowerowy relacji Bolesławiec-Trzebień - kolejna komfortowa i wydzielona ścieżka rowerowa. Nie obyło się jednak bez krótkich przejazdów drogą wojewódzką (na szczęście krótkich) co w takich warunkach było nawet nie niebezpieczne, a głupie.
Udało się niczym "dziecko we mgle" dotrzeć do Bolesławca, gdzie czekał już wjazd na kolejną, świetną ścieżkę z kolejowymi tradycjami, a łączącą Bolesławiec z Iwinami, będącą częścią szlaku rowerowego „Łużyce-Bory”. Swoją drogą okolice Bolesławca jeśli chodzi o same możliwości "gdzie się wybrać" jako baza wypadowa i inwestycyjne...wow!, widać starania i poziom.
Dalej była odbitka w kierunku Pogórza Kaczawskiego by liznąć trochę Krainy Wygasłych Wulkanów. Po drodze odwiedziny w Zamku Grodziec, dalej zjazd przez tę urokliwą, pagórkowatą krainę do Złotoryi - stolicy polskiego złota oraz najstarszego miasta w Polsce (pod względem prawnym, zachowane prawa lokalizacyjne z 1211 r.). Nieopodal zaś Wilcza Góra (Wilkołak) będąca pozostałością po wygasłym wulkanie na terenie którego mieści się obecnie geopark z utworzonymi trasami spacerowymi, gdzie możemy oglądać wnętrze dawnego komina wulkanicznego.
Ostatni etap to zjazd do Legnicy w towarzystwie koryta rzeki Kaczawy na Nizinę Śląską, gdzie krajobraz łagodnieje, przechodząc w otwarte tereny, malownicze pola i zielone enklawy Równiny Chojnowskiej. Ogólnie bardzo przyjemna wyprawa, w której ponad 51km stanowiły wygodne i wydzielone ścieżki rowerowe. Zdecydowanie do powtórzenia przy ładnej pogodzie, bo mgła znów skradła sporo obserwacji krajobrazowych.
Waypoints
Bagged Peaks
Route Details
Elevation
Highest point (430 m)
Lowest point (160 m)
Sign up to see more specific route details
Sign up for free
Comments
Want to know more?
Sign up for a free komoot account to join the conversation.