
Have your own adventure with the #1 outdoor app today.
Bartek went for a bike ride
May 28, 2026
05:04
71.4km
14.1km/h
39.1km/h
1,190m
1,230m
Dziś przekroczyłem 2000 kilometrów na tej wyprawie. Dokładnie do noclegu mam 2010. Oznacza to, że względem pierwotnego planu, jestem do tyłu ok 400 kilometrów. Trudno. Coś się przytnie (niestety), coś się podjedzie pociągiem (niestety) i jakoś zmieszczę się w obiecanym terminie. Chyba.
Zadziwiające jest to, że choć mam już ponad 20 kilometrów przewyższeń, a płaskiego zaznałem może trochę w Portugalii, to dopiero dziś, po tych wspomnianych blisko 2000 km (bo wtedy na liczniku to było dopiero 1994) byłem wyżej, niż stoi mój dom w Polsce. Do tej pory góry były straszliwe, ale bodaj raz, a może dwa, wcześniej sięgały ponad 300 metrów npm.
Dziś miałem pierwszy podjazd, który zwiastuje wjazd w góry (bo już jutro bodaj, będzie jedna przełęcz, która chyba, bo pewny nie jestem, należy do pasma Pirenejów. A może nie?). Miałem ok 10 km stale do góry, przy różnicy wzniesień ok 600, czy może nawet 650 metrów (komoot zdecydowanie nie jest wiarygodny w wysokościach). To jest już coś, choć alpejskie przełęcze trzeba bedzie przemnożyć przez 3.
Żeby było śmiesznie, zjazd zajął mi dłużej niż podjazd. A bo trzeba było coś zjeść, a potem złapałem gumę, a potem okazało się, że komoot postanowił prowadzić mnie w dół przez jakieś leśne, kamieniste ścieżki, a nie asfaltem. Często mnie takie wybory Komoota zaskakują, bo też całych tras nie analizuję bardzo dokładnie. świadomie bym chyba takich dróg nie wybrał, ale też w większości przypadków są one naprawdę fajne. Tyle że boję się o rower, bo jednak dźwiga z 30-35 kilo bagażu i 90 kilo rowerzysty.
W efekcie, choć dzień skończyłem o mniej więcej stałej porze (czyli coś koło 19), to w pewnym sensie był krótszy - było dużo i dość długich postojów. Zrobiłem trochę mniej kilometrów, niż w ostatnich dniach, ale w tej fali upałów, chyba i tak nie jest źle.
Moje ciało chyba wreszcie mniej więcej zrozumiało czego się od niego oczekuje. Jestem zmęczony, czasem bardzo - bo trudno nie być - ale po ostatnim dniu odpoczynku, coś się jakby zresetowało. Już nie wyłączam się z powodu całkowitego braku energii. W zasadzie, choć czuję nogi, to chyba bardziej doskwierają mi upały, niż góry. Zmęczony, ale jadę, na podjazdach dostaję motywacji. Oby się to utrzymało!
Waypoints
Route Details
Elevation
Highest point (720 m)
Lowest point (70 m)
Sign up to see more specific route details
Sign up for free
Comments
Want to know more?
Sign up for a free komoot account to join the conversation.
Sign up for free