Recent Activity
Robert went gravel riding.
2 days ago
Trasa Miłosierdzia.
Kolejna rajza rowerowa odbyła się w Święto Miłosierdzia Bożego, czyli 12.04.2026 roku. Jak wiadomo jest to pierwsza niedziela po Wielkanocy. Z tego powodu, u nas w kościele jest odpust parafialny... ale nie tylko u nas, ale o tym za chwilę. Swoją rajzę zacząłem właśnie pod kościołem pw. Miłosierdzia Bożego w Ligocie, gdzie rano byłem na odpuście i przecież to parafia, do której też należę. Stamtąd pojechałem do zabrzeskiego lasu i stacji PKP Zabrzeg Czarnolesie. Następnie leśną drogą jechałem do Landeka, gdzie na chwilę zjechałem do "Żabki" i ponownie wjechałem na leśną drogę wiodącą do Zaborza. W tej miejscowości jechałem fajnymi, bocznymi drogami, w zasadzie przez pola, do Wisły w Drogomyślu. Tam przejechałem przez DK 81 i znów bocznymi drogami minąłem Pruchną i wjechałem do lasu na szutrową drogę, która zaprowadziła mnie do Bąkowa. Tam wjechałem pod kościół i to był cel tej rajzy, czyli kościół pw. Miłosierdzia Bożego w Bąkowie, gdzie też był odpust. Po chwili przerwy, jechałem dalej w stronę Strumienia, ale dosłownie trasą, której nie pamiętam abym tam kiedykolwiek jechał, bo prowadziła wałami rzeki Knajka i Wisły. Wyjechałem przy moście nad Wisłą w Strumieniu (dawny most kolei wąskotorowej) i główną drogą dojechałem do Zabłocia, gdzie znów skręciłem na boczne drogi i tak dojechałem do Chybia, do stacji kolejowej, gdzie trwała budowa sporego wiaduktu nad torami. Z Chybia, skierowałem się najpierw bocznymi drogami, a potem nową drogą obok torów aż do stacji PKP Zabrzeg Czarnolesie, gdzie zamknąłem pętlę i jeszcze nieco pojeździłem leśnymi duktami, po czym zakończyłem rajzę. Ogólnie trasa naprawdę godna polecenie i praktycznie bez podjazdów. Dużo leśnych szutrów, bocznych uliczek, kapliczek i krzyży przydrożnych, ładne widoki i dwa kościoły pw. Miłosierdzia Bożego. Pogoda także dopisała, było nieco pochmurnie ale ciepło.
Time
Distance
Speed
Ascent
Descent
Robert went gravel riding.
April 6, 2026
Widoki, wiatr i Zalew Goczałkowicki.
Kolejna rajza odbyła się w wielkanocny poniedziałek. Cel był prosty - zatoczyć pętlę wokół Zalewu Goczałkowickiego. Wyruszyłem z domu w kierunku linii kolejowej w Zabrzegu Czarnolesiu i tam skierowałem się drogą technologiczną aż do Chybia, gdzie niemal od razu skręciłem w kierunku wałów Zalewu Goczałkowickiego. Tak oto jechałem potem fragmentem WTR do Zabłocia, gdzie wjechałem na główną drogę do Strumienia. Warto dodać, że jest to dawna trasa linii kolejki wąskotorowej wiodącej kiedyś z dworca w Chybiu do rynku w Strumieniu, a pozostałością po tym jest most nad Wisłą. W Strumieniu skierowałem się w stronę Studzionki, ale nie wjeżdżałem do centrum tej miejscowości, a jechałem fajnym szutrowym traktem. Ogólnie, to takimi dróżkami, raz przez pola, a raz przez lasy dojechałem do miejscowości Łąka. Tam niestety znów natrafiłem na śmietnik w lesie... Ręce opadają... Na tej trasie miałem ładne widoki na Beskid Mały, część Beskidu Żywieckiego (Pilsko i Babia Góra), Beskid Śląski oraz Beskid Morawskośląski z Łysą Horą na czele. Niewinnie zza chmur wyłoniły się nawet Tatry Zachodnie (okolice Studzionki). Zawitałem też w Pszczynie na rynku i w parku. Potem już skierowałem się prosto na tamę Zalewu Goczałkowickiego i do lasu w Czarnolesiu, gdzie rajza dobiegła końca. Jako że był to Poniedziałek Wielkanocny, spodziewałem się, że spotkam "śmiergustników", a tu zdziwienie, bo nie spotkałem nikogo. Czyżby tradycja zanikała? Słoneczna pogoda zachęcała do aktywności, ale na wielu odcinkach musiałem walczyć ze sporymi podmuchami północno-zachodniego wiatru, co powodowało lekkie uczucie chłodu. Mimo to rajza się udała. 49 km.
Time
Distance
Speed
Ascent
Descent
Robert went gravel riding.
April 5, 2026
Rowerowa Wielkanoc: Trasa nr 17
W pierwszym dniu świąt wielkanocnych postanowiłem wybrać się na rajzę rowerową. Celem było przejechanie nowej trasy w Czechowicach-Dziedzicach, znakowanej jako 17. Najpierw wyruszyłem z domu do zabrzeskiego lasu i w kierunku rzeki Wisły, gdzie wjechałem na WTR. Już na terenie Czechowic-Dziedzic od WTR odgałęzia się trasa nr 17 w rejonie ul. Klimesza, ale owe odgałęzienie nie jest oznakowane i nieco pobłądziłem. Potem jednak trafiłem na trasę nr 17 i dobre oznakowanie prowadziło mnie m.in. w rejon tzw Księżej Grobli, a potem na ul. Legionów w Czechowicach-Dziedzicach, gdzie powstał niewielki odcinek ciągu pieszo-rowerowego w rejonie tzw. Starej Gminy. Potem trasa wiedzie obok miejskiego kąpieliska MOSiR, gdzie wybudowano Miejsce Obsługi Rowerzystów. Następnie trasa wiedzie obrzeżami miasta w rejonie rzeki Biała w stronę ul. Bestwińskiej, gdzie oznakowanie się skończyło... Tak samo jak na początku trasy nie ma odpowiedniej informacji na ten temat... Dalej jechałem już czerwonym szlakiem do Bielska-Białej, gdzie odbiłem na niebieski szlak wokół tego miasta. Tutaj zaczęły się podjazdy, ale jakoś dałem radę. Zawitałem w Międzyrzeczu Górnym, przy moim miejscu pracy i tam podjąłem się ryzykownego wyzwania, czyli podjechania stromego podjazdu na ul. Stromej, co o dziwo udało się, ale mocno mnie wymęczyło. Potem ładną, widokową trasą w kierunku Rudzicy i Bronowa. W lesie czarnoleskim nieco pokręciłem m.in. w rejonie Zalewu Goczałkowickiego i dość wymęczony, pojechałem do domu, wszak totalnego "odjazdu" nie będę ryzykował po tak długim chorowaniu. Dzień upłynął przy pięknej, słonecznej pogodzie, z lekkimi podmuchami wiatru i temperaturą około 15 stopni.
Time
Distance
Speed
Ascent
Descent
Robert went for a hike.
March 29, 2026
Geocaching czas zacząć...
Kolejna rajza piechty miała miejsce w pochmurną i chłodną niedzielę 29.03.2026 roku. Wtedy pojechałem autem pod leśniczówkę w Radostowicach koło Pszczyny, gdzie jest parking. Następnie, już w towarzystwie poszliśmy połazić po lesie. Nasza trasa wiodła leśnymi duktami o różnej nawierzchni. Najwìększą atrakcją była jednak zabawa w geokeszerów, czyli poszukiwanie skrytek Geocache, co nie raz bywało sporym wyzwaniem. Na szczęście znaleźliśmy wszystkie. Potem jeszcze odwiedziliśmy rezerwat "Babczyna Dolina" i chodniczkiem przez las szliśmy do parkingu. Było już po zmroku, ale szło się fajnie, bo dużo rozmawialiśmy o różnych sprawach. Nasza wspólna wędrówka zakończyła się po 4 godzinach.
Time
Distance
Speed
Ascent
Descent
Robert went gravel riding.
March 22, 2026
Ligocka EDK św. Nepomucena i coś jeszcze...
Kolejna rajza odbyła się w słoneczne, niedzielne popołudnie 22.03.2026. Tym razem postanowiłem rowerem przejechać jedną z tras Ekstremalnej Drogi Krzyżowej. O tym, czym jest EDK rozpisywać się nie będę, ale muszę powiedzieć, że na pewno jest to duże przeżycie religijne. Moja trasa rozpoczęła się przy kościele pw. Opatrzności Bożej w Ligocie, a następnie nieco zahaczyła o Czechowice-Dziedzice, żeby potem wrócić do ligockiego Burzeja i zahaczyć o Zabrzeg. Potem ponownie przez Ligote, do Bronowa, gdzie w większości polnymi drogami dotarłem do Ligoty pod kościół i zakończyłem EDK. Trasa nie jest jakoś specjalnie wymagająca, chociaż momentami gliniaste dróżki i chodniczki dawały do zrozumienia, że łatwo ma nie być. Po zakończeniu trasy EDK pojechałem zobaczyć co to za trasę nr 17 wyznaczono w mojej okolicy. Sprawy nie udało mi się wyjaśnić ale temat podejmę wkrótce. Potem już przez "mój las" po zmroku, wróciłem do domu.
Time
Distance
Speed
Ascent
Descent
Robert went gravel riding.
March 15, 2026
Mój pierwszy raz.
Niedziela 15.03.2026 przejdzie do historii mojego rajzowania i to pod wieloma względami ale przede wszystkim pod tym, że wreszcie po mega długiej przerwie, wsiadłem na rower. Obaw było mnóstwo, a głównie o to jak zareaguje mój organizm. Swoją trasę rozpocząłem w lesie czarnoleskim w Zabrzegu, skąd udałem się do Chybia, jadąc obok przebudowywanej linii kolejowej, po drodze technologicznej. W Chybiu skręciłem na Zarzecze i wjechałem na wały Zalewu Goczałkowickiego. To miejsce jest szczególnie znane zawodnikom ultramaratonu Wisła 1200, bo nieźle potrafi wytrząść dupę. Następnie pojechałem drogą technologiczną z płyt betonowych na wał wspomnianego zalewu, do Zabrzega. Tam oczywiście mnóstwo ludzi, wszak słońce i 15 stopni. W Zabrzegu trochę pojechałem Wiślaną Trasą Rowerową obok Wisły, a potem zawróciłem i też WTRką jechałem przez las do Bronowa. Tam, napotkałem amatorów "szybkiego oddychania" w samochodzie, przy tzw. parkingach miłości. No a potem się ściemniło i pojechałem do domu. Jakie wrażenia? Ogólnie dobre, kondycja... Kondycja zerowa, bo dupa i nogi dały mi o tym znać. Jeśli chodzi o sprawy pooperacyjne, to było ok. Oby tak dalej...
Time
Distance
Speed
Ascent
Descent
Robert went for a hike.
March 8, 2026
Time
Distance
Speed
Ascent
Descent
Robert went gravel riding.
February 20, 2026
Geburstagowo / Urodzinowo.
Kolejna piechty rajza odbyła się w zimowych warunkach. Najpierw oczywiście udałem się do lasu, co chyba już nikogo nie dziwi, bo las mam bardzo blisko, a lubię tam przebywać. Kiedy wchodzisz do lasu, zdajesz sobie sprawę z tego, że pomimo wysokiego wzrostu, w porównaniu z całym skupiskiem drzew, jesteś po prostu małym człowieczkiem. Leśnymi duktami, po wydeptanych w śniegu chodniczkach, dotarłem do drogi technologicznej wiodącej obok przebudoeywanej linii kolejowej. Tą drogą dotarłem do przystanku kolejowego Zabrzeg Czarnolesie, a potem znów leśnym duktem do ul. Nowy Świat w Ligocie. Stamtąd szedłem już w stronę domu m.in. dawnym chodniczkiem z ul. Małej do ul. Złocistej w Ligocie. Ten trakt dobrze pamiętam już z czasów podstawówki, gdyż był to dobry skrót. Następnie wyszedłem na główną drogę i pomaszerowałem do domu. Trasa bardzo fajna, bez błota na drodze technologicznej (mróz) i fajnie się szło mimo tego, że byłem po nocce w pracy. Tego dnia obchodziłem swoje 41 urodziny. W sumie lepiej je obchodzić aktywnie.
Time
Distance
Speed
Ascent
Descent
Robert went for a hike.
February 16, 2026
Piechty po Bronowie i Ligocie.
Kolejna piechty rajza po okolicy. Tym razem odpuściłem lasy i najpierw udałem się na łąki w Bronowie. Piękne, zimowe krajobrazy cieszyły oko. Łąki pokryte 18 cm białą pierzyną wyglądały super. Potem krótko po centrum Bronowa i na wał Iłownicy, którym dotarłem do Ligoty. Tam przeszedłem przez dzielnicę Podlas i Miliardowice. Tutaj teren już bez łąk i czystego "luftu" bowiem jest tam duże skupisko domów, co poczułem też w nosie. Następnie brzegiem lasu i już było blisko do domu. Podczas rajzy było mroźno z drobnym śnieżeniem, ale w końcu to przecież normalne o tej porze roku. 10 km wpadło. Będzie film na you tube.
Time
Distance
Speed
Ascent
Descent