
Have your own adventure with the #1 outdoor app today.
flowpathcc went for a bike ride
August 3, 2026 at 06:44
06:10
87.3km
14.2km/h
72.3km/h
2,470m
2,470m
Garmin Edge 1040
Brak planu to też plan.
Po noclegu przy stacji benzynowej na przełęczy Brenner, czyli tak trochę przez przypadek, mojej pierwszej „bazie wypadowej”, ruszyłem w stronę Bormio.
Wspomniany postój na parkingu przy stacji benzynowej był idealnym miejscem, miałem pod nosem sanitariaty, a co najważniejsze, z tego miejsca w ciągu 2-3 godzin mogę dotrzeć do kilku upatrzonych wcześniej przełęczy w Austrii, Włoszech i Szwajcarii.
Tego dnia padło na Bormio i przełęcz Gavia, która wypadła mi z trasy podczas poprzedniego, rowerowego wyjazdu w te okolice. Prognoza dawała nadzieję na jazdę bez deszczu przynajmniej w pierwszej połowie dnia, więc kierunek wydawał się całkiem sensowny.
Jednak podczas krótkiego postoju w trakcie jazdy, gdzieś około 5:00 rano, postanowiłem ostatni raz sprawdzić pogodę w Dolomitach.
Jest! Jest słońce. I to przez cały dzień!
Do tego nawigacja pokazywała, że dojazd zajmie mi godzinę mniej niż droga do Bormio.
Tyle wystarczyło, aby mnie to przekonało, a Gavia, cóż znowu musi poczekać.
Zresztą plan od początku wyjazdu z każdym kilometrem zmieniał się jak w kalejdoskopie, mniej więcej tak często jak prognozy pogody. Dodam tylko, że wyjeżdżając z Polski, pierwotnie kierowałem się w stronę Szwajcarii i tamtejszych klasyków…
Ale brak planu to też plan. tzn. mój plan był aby pokręcić na rowerze, a to był bardzo dobry plan!
Niecałe dwie godziny później zaparkowałem samochód na darmowym parkingu tuż obok Corvary (dodam, że to jest fajne miejsce na nocleg w aucie i parę osób tam tak spędziło noc). Śniadanie, przygotowanie roweru, czyli standardowo prawie godzina od przyjazdu i mogłem ruszyć w stronę pierwszego z kilku wytyczonych podjazdów.
Jazda po górach to dla mnie zupełnie inny wymiar kolarstwa. Wyczerpujące podjazdy, szalone, przynajmniej dla mnie, zjazdy i widoki, Dolomity, przy których ciężko skupić się wyłącznie na kręceniu.
Ta mieszanka robi robotę. Prawdziwa eksplozja endorfin.
To był po prostu wspaniały rowerowy dzień.
Pod koniec przez chwilę chodziło mi po głowie, żeby zostać tutaj na dłużej, bo mam idealną miejscówkę. Ostatecznie stwierdziłem jednak, że dobrze zostawić sobie coś na później. Trzeba przecież mieć powód, żeby wrócić.
Ruszyłem więc w stronę autostrady w poszukiwaniu kolejnej „bazy wypadowej”, czyli stacji paliw z parkingiem, prysznicem i możliwością spuszczenia wody po dwójce.
Człowiek ma jednak jakieś standardy.
Poza tym w głowie rysował mi się już plan na kolejny dzień - wojskowa, szutrowa droga na Passo Xon.
Tylko że w trakcie jazdy ten plan też zdążył się zmienić. I to nie raz. Ale o tym w drugim dniu.
Waypoints
Bagged Peaks
Route Details
Elevation
Highest point (2,230 m)
Lowest point (1,010 m)
Sign up to see more specific route details
Sign up for free
Comments
Want to know more?
Sign up for a free komoot account to join the conversation.