About monibo
205 km
13:27 h
Recent Activity
Łooo, co to był za odcinek! 🥵 Większość w lesie, po korzeniach, trawach i piachu takim, że z pustym rowerem miałabym dobrą ujebkę, a z sakwami i namiotem, to ja już nie wiem, jak to nazwać nawet (o ja ********! albo ***** mać! - jakoś tak 😁). Nie mam pojęcia, czym odżywiały się dziś moje mięśnie, co ja spalałam właściwie? 🤷 Glukoza skończyła się na samym początku 😅, tłuszczy deficyt permanentny, białka, co kot napłakał... Do śniadania wypiłam blekusia o fikuśnym podtytule "sex dragon", może to to? 😆 No naprawdę, trudny odcinek na rower z kilkunastokilogramowym bagażem. Ale piękny! Super widoczki na wylocie z Puław, w okolicy Azotów i kopalni piasku. Potem piękny, dziki las z masą tropów zwierząt i rezerwatem Piskory. Cisza, spokój, łono przyrody, reset na bańce. Na wjeździe do Dęblina zmienił nam się wicher, dość silny dziś, i wiał prosto w oblicze. Kolejna ujebka. Upatrzony pociąg odjeżdżał w tym samym momencie, w którym nasze koła wczołgiwały się na peron. Musiałyśmy czekać godzinę na następny 🤦 Ha! A piąty, ostatni, dzień miał być na lajciku - krótko, pyk-pyk-pyk, do pociągu i do domu robić się na bóstwo 😅 Przyjechałam zniszczona. Potrzebuję kroplówki z czystego magnezu, nał!
02:27
33.0km
13.5km/h
210m
210m
Druga część dzisiejszego dnia. Z Celejowa do Puław. Nooo, parę podjazdów było takich fest 💪 Jęzor w szprychach. Ale za to jaka nagroda! 😍 Zjazd do Parchatki szosą przez wąwóz, do wojewódzkiej, prawdziwy sztos! Coś wspaniałego! Nie mogłam zrobić zdjęć, bo wąsko, kręto, a za nami auta, ale to jest odcinek warty wszystkich grzechów, naprawdę! Z Parchatki do Puław poprowadził nas milutki DDR wzdłuż wałów Wiślanych. A w Puławach rozbiłyśmy się na kempingu w marinie. Brdzo fajne miejsce, do polecenia na nocleg. Zadbany, ogrodzony teren, miejsca pod namiot wyznaczone, czyste. Sanitariaty lux. Dzień zakończyłyśmy na kolacji w pobliskiej, mega klimatycznej knajpce Grota Parkowa. Wciągnęłyśmy najlepszego na świecie hambugsa 😍 Pan robi wszystko sam od sosów po pikle. Gość! A teraz spanko, choć na czujce, bo w nocy ma przyjść front i jest opcja, że chata nam może odpłynąć, bo śledzie kiepsko trzymają 🤭
01:10
17.7km
15.2km/h
120m
170m
No i pokminiłam w Komoocie. Przytuliłam telechon do piersi swej i zamiast zatrzymać, to zakończyłam wycieczkę w Celejowie na postoju 🤦 O, losie! A dalej było tak ciekawie... 😁
02:03
33.4km
16.3km/h
330m
290m
03:30
53.5km
15.3km/h
270m
260m
04:17
67.2km
15.7km/h
300m
290m
Beautiful night photos from Kazimierz. 👍
Translated by Google •
Sign up or log in to continue
Everything You Need To Get Outside
Ready-Made Inspiration
Browse personalized adventures tailored to your favorite sport
A Better Planning Tool
Build your perfect outdoor experience using the world’s best outdoor tech
More Intuitive Navigation
Turn-by-turn navigation and offline maps keep your adventure on track
A Log of Every Adventure
Save every adventure and share your experiences with your friends
Sign up or log in