Routes

Planner

Features

Updates

App

Login or Signup

Get the App

Login or Signup

Srogi Carraluch

Follow

Map data © OpenStreetMap contributors
About Srogi Carraluch
Distance travelled

7,192 km

Time in motion

782:30 h

Recent Activity

went mountain biking.

October 26, 2025

Cyrla - Rogacze 26.10.2025

Wystroiła się nam jesień jak na bal czterech pór roku. Wszystko byłoby pięknie, tylko to co dzieje się na Gromadzkiej przełęczy woła o pomstę do nieba. Stada motocyklistów, kłady i samochody terenowe. Ziemia na polanie jest zryta jakby tam stado świń przepędzono.

06:21

55.5km

8.7km/h

1,680m

1,640m

, , and others like this.
October 26, 2025

Your photos are always top-notch. Beautiful 👌

Translated by Google •

went mountain biking.

October 12, 2025

Prognozy pogody pokazywały w Jakubanach słońce. Naiwny, dałem się skusić obietnicy jasnego poranka. Szybko otuliła mnie mgła, przylgnęła do mnie jak biała zjawa i nie odstępowała ani na krok. Lizała skórę twarzy, moczyła uda i łydki, pozostawiała maleńkie krople na okularach. Zazdrośnie ukryła wszystko co było do ukrycia. Przewrotnie wyolbrzymiała i koślawiła cienie drzew, mary jakieś mi przed oczami przesuwała. Gdy ruszyłem w drogę powrotną, porzuciła mnie i została w górach. Na odchodnym sypnęła pod nogi kilka agatów. Sądzę, że to agaty, ale znawcą nie jestem. Skąd niby agaty w Górach Lewockich? Nie wzgardziłem, zabrałem, leżą na stole i skrzą się, jakby wciąż były mgliście mokre.

06:28

50.8km

7.9km/h

1,210m

1,210m

, , and others like this.
October 13, 2025

The description of the atmospheric conditions is amazing!!

Translated by Google •

went mountain biking.

September 28, 2025

Magura Wątkowska jak zawsze majestatyczna i pusta jesienią. Kamienisty Ferdel, mroczny Barwinok i Kornuty, omszałe głazy między Magórą Jasielską i Wątkową - to wszystko potrafi zachwycić. 2 maja 1915 roku nad górami przetaczały się grzmoty. Kilkugodzinnej kanonadzie dział, towarzyszył warkot płatowców zrzucających bomby. Morderczy ostrzał nie osłabił obrony rosyjskiej na odcinku Ropica - Sękowa - Gorlice. Dopiero 4 i 5 maja, 3 Armia astro-węgierska zdobyła Bartne i sforsowała pasmo Kornuty. Dzisiaj po krwawych walkach pozostały cmentarze. Te w Ropicy projektował Hans Mayr, austriacki architekt zakochany w kamieniu i właśnie kamień obrał za podstawowy budulec dla okolicznych nekropolii. Z cmentarzy numer 77 i 78 widok jest piękny. Stoją na stromych zboczach, niedostępne, tak jak kiedyś niedostępne były rosyjskie umocnienia i linie obrony.

05:43

47.1km

8.2km/h

1,340m

1,330m

, , and others like this.
September 30, 2025

Beautiful shots 👌

Translated by Google •

went mountain biking.

July 6, 2025

Czy jechaliście z miejscowości Šarišské Jastrabie do Kyjowa? Czy podczas tej krótkiej podróży też mówiliście do siebie niczym Cheyenne, że coś tu się nie zgadza? Jeszcze nie wiecie co, ale z pewnością coś jest nie tak? Okazuje się, że nie jesteście w tym zadziwieniu osamotnieni. Jak pisał profesor Krzysztof Birkenmajer " Pieniński pas skałkowy to przedziwna struktura geologiczna Karpat Zachodnich. Struktura ta zaczyna się na zachodzie, na obrzeżeniu zapadliska wiedeńskiego, skąd ciągnie się wzdłuż dolin Wagu (Váh) i Orawy (Orava) w Słowacji Zachodniej, następnie dorzeczem Dunajca (Kotlina Nowotarska) przez wzgórza Maruszyny, Pieniny Spiskie, Pieniny Czorsztyńskie i Pieniny Właściwe do Małych Pienin, gdzie stanowi pasmo graniczne Polski i Słowacji. Dalej ku wschodowi pieniński pas skałkowy kontynuuje się we Wschodniej Słowacji i Zakarpackiej Ukrainie aż po północno-zachodnią Rumunię (Poiana Botizei). Na całej swej długości blisko 600 km, pieniński pas skałkowy zachowuje niewielką szerokość, nie przekraczającą kilku kilometrów, miejscami redukując się do kilkuset, a nawet kilkudziesięciu metrów. Pieniński pas skałkowy oddziela dwie wielkie jednostki tektoniczne Karpat: Karpaty zewnętrzne (fliszowe) od strony północnej i Karpaty wewnętrzne (centralne) od strony południowej." Badania owej struktury prowadzone w XIX i XX wieku obfitowały w liczne teorie i rozpalały wyobraźnię uczonych. Z błędnych założeń wyciągano poprawne wnioski i na odwrót. Nie będę udawał, że to co ustalono jest dla mnie zrozumiałe. Mimo wszystko miło wędrować palcem po mapie i obserwować najczęściej zaznaczone na zielono niewielkie strome wzniesienia, wszystkie te łuski, bryły lub soczewy odporniejszych wapieni jurajskich, które układają się w całość i wręcz kuszą, by zobaczyć je z bliska. Na Słowacji do Pienińskiego Pasa Skałkowego należą m.in.: Litmanowskie Skałki, Jarzębiński Przełom, Udolskie Skałki, Slatina pri Šarišskom Jastrabí, Okrúhly kopec, Spiací mních i Zámok. W rejon tych dwóch ostatnich wybrałem się w niedzielny poranek i wróciłem oczarowany. Zdjęcia nieudolnie oddają walory widokowe, ale nic nie jest w stanie opisać zapachu traw, grania świerszczy, spokoju i harmonii jaka tam panuje. Poranek zamienił się w upalne popołudnie, skowronki i świerszcze umilkły, kopciuszki skryły się gdzieś w skalnych szczelinach a ja wciąż myślałem o tym, że coś się tu nie zgadza, coś jest nie tak, że można być tak po prostu zwyczajnie szczęśliwym.

06:45

33.3km

4.9km/h

1,090m

1,090m

, , and others like this.
July 7, 2025

Beautiful surroundings and great photos!



Such a sad reflection came to me - how good it is that these beautiful mountains are on the Slovak side, where there is spatial planning and they are not threatened by such thoughtless development as here.

Translated by Google •

went mountain biking.

June 19, 2025

Szósta rano, Dedinky nad zalewem Palcmanská Maša. Po tafli zbiornika pływają łódki, od czasu do czasu drogą przemyka samochód. Jestem niewyspany, jest mi chłodno. Niespiesznie zmieniam buty, uzbrajam rower w baterię, zakładam plecak i kask. Ruszam z nadzieją, że godziny spędzone nad mapami nie poszły na marne. Szlak ma być przejezdny, prądu ma starczyć i w ogóle ma być dobrze. Pierwszy odcinek na Dobšinský Kopec, prowadzi asfaltem. Gdzieś głęboko pode mną, wielkim rurociągiem płynie woda z zalewu, by zasilić elektrownię szczytowo pompową w miejscowości Vlčia Dolina. Odnajduję czerwony szlak, ścieżka jest dobra, szeroka. Przychodzi mi do głowy, że jedzie się właściwie jak po miejskim parku. Wokół słychać śpiew ptaszków, słonko świeci na błękitnym niebie. Moje wewnętrzne ja (mam coś takiego?), szepcze mi "nie daj się zwieść, bądź czujny, nie daj się zaskoczyć". Po 8 kilometrach za wierzchołkiem Ostrá mijam utulnię w standardzie premium, z przeszkloną sypialnią, dwoma tarasami i nieodległym źródełkiem. Ktoś tu biwakuje, więc staram się nie przeszkadzać. Kolejna utulnia jest po 14 kilometrach od startu. Właściwie wygląda jak mały domek rekreacyjny. Nieopodal pali się ognisko, więc i tu zapewne ktoś nocuje, nie zaglądam do środka i jadę dalej. Szlak zamienia się w wąską ścieżkę. Mozolnie piłuję grzbiet góra dół, góra dół, by w końcu zjechać na przełęcz Súľová. Dawno temu zatrzymałem się tutaj podczas podróży samochodem i pomyślałem, że może kiedyś powłóczę się tu rowerem? Dzisiaj jest to kiedyś i wiedzie mnie wśród traw, lasem i łąkami przez Peklisko, Čertovą Hoľe i Volovec. Na przełęczy Pod Hoľou, tuż nade mną przelatuje ogromny rój dzikich pszczół. Ciemna brzęcząca chmura zbliża się, otacza mnie i odlatuje. Jeszcze chwilę trwam w bezruchu, nisko przy ziemi i boję się poruszyć. Wielce ożywcze to było. Za Skaliskiem jedzie się lżej. Dość sprawnie docieram do miejsca oznaczonego na mapach jako Skriňa z Avie. Natrętnie przypomina mi się "Into the wild" po którym byłem tydzień chory na duszy. Kilkaset metrów dalej zamieniam szlak na niebieski i rozpoczynam ostatni stromy podjazd na Złoty Stół. Najwyższy wierzchołek Wołowskich Wierchów jest zarośnięty. Wieża, jedna z 17 wzniesionych w latach 1931-1935 przez Republikę Czechosłowacką, w ramach nowo tworzonej sieci triangulacyjnej I kategorii, stoi ukryta między drzewami. Próżno tu szukać złotego stołu przy którym śniadał król Węgier, Maciej Korwin. Jest tu ze mną słowacki turysta. Chwilę rozmawiamy, ostrzega mnie przed niedźwiedziami, które mają teraz ruję. Sprawia wrażenie, że wie co mówi, stojąc przede mną w znoszonych spodniach moro, starej koszuli i kapeluszu. Jestem przekonany, że teraz czeka mnie już tylko jazda w dół i to w miarę dobrą ścieżką. Srodze się pomyliłem, nim dotrę do drogi, która umożliwi jazdę, będę się przedzierał przez 1,5 kilometra przez gęsty las. Zdecydowanie lepiej było wrócić z wierzchołka na południe i zjechać do Starej Vody, Starovodską Doliną. W Starej Vodzie mam jeszcze godzinę do odjazdu pociągu do Dedinek. Wokoło żywego ducha, ale i tak chowam się wewnątrz peronowej wiaty. Po chwili dołącza do mnie stareńki Cygan. Spragniony towarzystwa, opowiada mi o życiu tutaj, o robocie przy torowisku, zbieraniu jagód, grzybów i handlu wierzbowymi miotłami. Strasznie sepleni, więc rozumiem niewiele, ale grzecznie kiwam głową i częstuję papierosem. Nadjeżdża pociąg. Przystanek w Starej Vodzie jest "na żądanie", więc machamy do maszynisty, który bacznie przygląda się nam zza szyby elekrtyczki i nonszalancko, niespiesznie hamuje, jakby rozkoszował się świadomością władzy jaką ma nad nami nieborakami. Drzwi się otwierają a ja szczęśliwy z ulgą wsiadam do wagonu. Czuję, że wypada skończyć tę przydługą, nudną opowieść. Pozdravujem Vas.

09:12

54.0km

5.9km/h

1,950m

2,190m

, , and others like this.
June 24, 2025

Six in the morning, Dedinky by the Palcmanská Maša reservoir. Boats are sailing on the surface of the reservoir, and every now and then a car passes by. I am sleepy and cold.



I slowly change my shoes, equip my bike with a battery, put on my backpack and helmet.



I set off hoping that the hours spent on

Translated by Google •

went mountain biking.

June 8, 2025

Z Gelnicy przez 15 kilometrów wspinam się w górę Perłową Doliną. Do pokonania mam 900 metrów w pionie. Droga jest wygodna, prowadzi lasem, widoków brak. Jazda dłuży mi się trochę, chciałbym być już na górze. Ta niecierpliwość bierze się chyba stąd, że po południu ma padać i telefon straszy mnie alertami. Na Kojszowskiej Hali o ostrzeżeniach zapominam. Trzeba się napatrzeć, zdecydowanie jest na czym oko zawiesić. Spotykam tu grupkę turystów pieszych i jednego gravelowca, który zajada się jakimś białym proszkiem. Mam nadzieję, że to tylko "cukor" na pokrzepienie. Gravelowcy to jego znawcy, potrafią podobno po smaku rozpoznać pochodzenie i zawartość cukru w cukrze. Czerwony szlak między Kojszowską i przełęczą Zlatoidské lúky piękny i szybki. Po drodze mijam się z kilkoma chłopakami, którzy jadą w przeciwnym kierunku. Na przełęczy zmieniam szlak na żółty, który jest po prostu wygodną drogą stokową i na dodatek prowadzi w dół. Na przełęczy "Pod Suchým vrchom" spotykam parę Słowaków na 40-letnich góralach. On pyta skąd jestem. Mieszam słowackie słowa z polskimi i tłumaczę, że przyjechałem z Poľsko dnes ráno. Pytają mnie, czy mi w Polsce gór brakuje. Slovensko je najkrajšie - odpowiadam i tak zostajemy priatelia. Obdarzony szczodrze dobrymi życzeniami i wyściskany życzliwie ruszam dalej, tym razem zieloną znaczką przez Krížny hrb w stronę Folkmarskiej Skały. Nie ukrywam, dałem się zaskoczyć. Jest cholernie dziko, kamieniście i miejscami stromo. Nic a nic mi to nie przeszkadza, jest pięknie. Wszystko układa się idealnie. Ostatni odcinek na Folkmarską znów prowadzi mnie dobrą drogą stokową, garmin nie zawodzi tym razem. Gdy wjeżdżam na wierzchołek, świeci słońce, jestem sam, powietrze jest przejrzyste. Siedzę sobie na wapiennych skałach, patrzę, nie chce mi się nigdzie ruszać. Do Kojsova sprowadza mnie szlak żółty. Znów jest stromo, kamieniście, miejscami mokro. W Kojsovie błyskawicznie znajduję szlak niebieski. Lekko się wznosząc zdobywam przełęcz Strieborná. Jestem przekonany, że do Perłowej Doliny dotrę stąd szybko, wygodną drogą. Kolejna niespodzianka, chwilę błądzę szukając szlaku, który jest tu przeryty dziwnymi głębokimi dołami. Decyduję się na zjazd leśną ścieżką. Znów stromo, dziko, po sypkiej ziemi i kamieniach. W Perłowym potoku, zmywam z siebie pył, błoto i pot. Do samochodu zostały mi trzy kilometry. Pokonuję je szybko, myśląc o tym jak bardzo dopisało mi szczęście. Szlak dla mnie był uszyty na miarę, w sam raz, wymarzony. Bolo to perfektné. W domu szukam informacji o geologii tego regionu i okazuje się, że poszukiwania nie są proste. Dowiedziałem się za to gdzie byłem ;) W polskiej dziesiętnej regionalizacji fizycznogeograficznej mamy pasmo górskie Rudawy Słowackie (515.2), w którego skład wchodzą Rudawy Spiskie (515.28). Problem jest taki, że w geografii słowackiej, Rudaw Spiskich nie ma. Dlatego na próżno ich szukać na słowackich mapach turystycznych. Według regionalizacji słowackiej, Rudawy Spiskie to dwie odrębne grupy górskie: Volovské vrchy (najwyższy szczyt: Zlatý stôl, 1322 m) oraz Čierna hora (najwyższy szczyt: Roháčka, 1028 m) Regionalizacja fizycznogeograficzna Słowacji jest odrębna od naszej i chyba ciekawsza, a z pewnością bardziej działa na wyobraźnię. Zalicza ona całą Słowację do systemu alpejsko-himalajskiego (alpsko-himalájska sústava). Sústava (system) dzieli się na podsústava (podsystemy), provincia (prowincje), subprovincia (podprowincje), oblasť (regiony). Mamy więc po kolei: Sústava "Alpsko-himalájska" Podsústava "Karpaty" Provincia "Západné Karpaty" Subprovincia "Vnútorné Západné Karpaty" Oblasť "Slovenské Rudohorie" Veporské vrchy Spišsko-gemerský kras Stolické vrchy Revúcka vrchovina Slovenský kras Volovské vrchy Čierna hora Rožňavská kotlina.

07:29

51.9km

6.9km/h

1,680m

1,690m

, , and others like this.
June 11, 2025

Thank you so much. Beautiful to watch and read as always.

Translated by Google •

went on an adventure.

November 10, 2024

01:19

13.7km

10.5km/h

380m

380m

, , and others like this.
November 10, 2024

My Silesian-Beskid colleagues, I fell in love with Twister.



Your singles are top-notch.



I envy you ;)

Translated by Google •

went mountain biking.

November 9, 2024

09:18

58.7km

6.3km/h

2,090m

2,100m

, , and others like this.
November 10, 2024

The Silesian Beskids are made of massive Godula and Istebna sandstones.

I could see for myself how massive they are, trying to overcome many steep climbs in the Klimczok, Szyndzielnia, Hungarian Beskids and finally Barania Góra and Skrzyczne ranges.

The boulders were large and sharp. The spaces around

Translated by Google •

went mountain biking.

October 26, 2024

Maria Steczkowska w "Obrazkach z podróży do Tatrów i Pienin", książce wydanej jeszcze przed rozpowszechnieniem się przewodnika Walerego Eljasza, pisała o Pieninach tak: "Jestem pewna, że najbujniejsza wyobraźnia w złotych snach swoich nic podobnego nie wymarzy; jestto zaczarowana kraina, jakby droga do lepszego świata". W Małych Pieninach jestem od zawsze, odkąd pamiętam. Pamiętam pstrągi w potoku, pamiętam źródełka, które wyschły, pamiętam dziczejące śliwy i opustoszałe domostwa. Dlatego powiadam Wam - spieszcie się wyśnić swój własny pieniński, złoty sen.

08:12

55.0km

6.7km/h

1,940m

1,940m

, , and others like this.
October 27, 2024

Maria Steczkowska in "Images from a journey to the Tatras and Pieniny", a book published before Walery Eljasz's guidebook became popular, wrote about the Pieniny Mountains as follows:



"I am certain that the most vivid imagination in its golden dreams will not dream of anything like this; it is an enchanted

Translated by Google •

went mountain biking.

October 12, 2024

10:19

83.4km

8.1km/h

2,360m

2,360m

, , and others like this.
October 13, 2024

You can talk about Kráľová hoľa for a long time.

It is immortalized in numerous legends, the second national mountain of the Slovaks after Kriván.

Many years ago I witnessed a bus full of singers dressed in highlander costumes drive up to the top. At the top they sang a song that is considered the folk

Translated by Google •

Loading