Routes

Planner

Features

Updates

App

Login or Signup

Get the App

Login or Signup

🌲🥾Vaga 🏔️bonD🥾🌲

Follow

Map data © OpenStreetMap contributors
About 🌲🥾Vaga 🏔️bonD🥾🌲
— 𝗙𝗶𝗹𝗼𝘇𝗼𝗳𝗶𝗮 𝗗𝗿𝗼𝗴𝗶 —

𝗭𝖺𝗉𝗋𝖺𝗌𝗓𝖺𝗆 𝖽𝗈 ś𝗐𝗂𝖺𝗍𝖺, 𝗐 𝗄𝗍ó𝗋𝗒𝗆 𝗄𝖺ż𝖽𝖺 𝗐𝗈𝗅𝗇𝖺 𝖼𝗁𝗐𝗂𝗅𝖺 𝗃𝖾𝗌𝗍 𝖻𝗋𝖺𝗆ą 𝖽𝗈 𝗉𝗋𝗓𝗒𝗀𝗈𝖽𝗒. 𝖳𝗈 𝖿𝗂𝗅𝗈𝗓𝗈𝖿𝗂𝖺 🚶, 𝗀𝖽𝗓𝗂𝖾 𝖻𝗒𝖼𝗂𝖾 𝗐 𝖽𝗋𝗈𝖽𝗓𝖾 𝗌𝗍𝖺𝗃𝖾 𝗌𝗂ę 𝖼𝖾𝗅𝖾𝗆 𝗌𝖺𝗆𝗒𝗆 𝗐 𝗌𝗈𝖻𝗂𝖾 – 𝗇𝗂𝖾𝗓𝖺𝗅𝖾ż𝗇𝗂𝖾 𝖼𝗓𝗒 𝗉𝗋𝗈𝗐𝖺𝖽𝗓𝗂 𝗉𝗋𝗓𝖾𝗓 𝗀ó𝗋𝗌𝗄𝗂𝖾 𝗌𝗓𝗅𝖺𝗄𝗂 ⛰️, 𝖼𝗓𝗒 𝗅𝖾ś𝗇𝖾 ś𝖼𝗂𝖾ż𝗄𝗂 🌲.

„Podróż tysiąca mil zaczyna się od jednego kroku.”
— Lao Tzu


— 𝗠𝗲𝗻𝘁𝗮𝗹𝗻𝘆 𝗥𝗲𝘀𝗲𝘁 —

𝖳𝗈 𝗇𝖺𝗃𝗅𝖾𝗉𝗌𝗓𝗒 𝗆𝖾𝗇𝗍𝖺𝗅𝗇𝗒 𝗋𝖾𝗌𝖾𝗍 🧘. 𝖦𝖽𝗒 𝗐 𝗋𝗒𝗍𝗆 𝗉𝗈𝗄𝗈𝗇𝗒𝗐𝖺𝗇𝗒𝖼𝗁 𝗄𝗂𝗅𝗈𝗆𝖾𝗍𝗋ó𝗐 𝗈𝖽𝖽𝖾𝖼𝗁 𝗌𝗍𝖺𝗃𝖾 𝗌𝗂ę 𝗀łę𝖻𝗌𝗓𝗒, 𝖼𝗈𝖽𝗓𝗂𝖾𝗇𝗇𝖾 𝗍𝗋𝗈𝗌𝗄𝗂 𝗍𝗋𝖺𝖼ą 𝗇𝖺 𝗓𝗇𝖺𝖼𝗓𝖾𝗇𝗂𝗎. 𝖬𝗒ś𝗅𝗂 𝗌𝗂ę 𝗋𝗈𝗓𝗃𝖺ś𝗇𝗂𝖺𝗃ą ✨, 𝖺 𝗉𝖾𝗋𝗌𝗉𝖾𝗄𝗍𝗒𝗐𝖺 𝗐𝗋𝖺𝖼𝖺 𝖽𝗈 𝗐ł𝖺ś𝖼𝗂𝗐𝗒𝖼𝗁 𝗉𝗋𝗈𝗉𝗈𝗋𝖼𝗃𝗂.

„W każdym spacerze z naturą człowiek otrzymuje znacznie więcej, niż szuka.”
— John Muir


— 𝗪𝗶𝗲𝗿𝗻𝘆 𝗞𝗼𝗺𝗽𝗮𝗻 —

𝖱𝗈𝗐𝖾𝗋 𝖬𝖳𝖡 🚵 𝗃𝖾𝗌𝗍 𝗐𝗂𝖾𝗋𝗇𝗒𝗆 𝗄𝗈𝗆𝗉𝖺𝗇𝖾𝗆 – 𝗄𝗅𝗎𝖼𝗓𝖾𝗆 🔑 𝖽𝗈 𝗆𝖺𝗅𝗈𝗐𝗇𝗂𝖼𝗓𝗒𝖼𝗁 𝗓𝖺𝗄ą𝗍𝗄ó𝗐, 𝗎𝗄𝗋𝗒𝗍𝗒𝖼𝗁 𝖽𝗅𝖺 𝗂𝗇𝗇𝗒𝖼𝗁. 𝖳𝗎 𝗇𝗂𝖾 𝖼𝗁𝗈𝖽𝗓𝗂 𝗈 𝖻𝗂𝖼𝗂𝖾 𝗋𝖾𝗄𝗈𝗋𝖽ó𝗐, 𝗅𝖾𝖼𝗓 𝗈 𝖼𝗓𝖾𝗋𝗉𝖺𝗇𝗂𝖾 𝖼𝗓𝗒𝗌𝗍𝖾𝗃 𝗋𝖺𝖽𝗈ś𝖼𝗂 𝗓 𝗐𝗂𝖽𝗈𝗄ó𝗐 🌅, 𝗓𝖺𝗉𝖺𝖼𝗁𝗎 𝗅𝖺𝗌𝗎 𝗂 𝗌𝖺𝗆𝖾𝗀𝗈, 𝗋𝗒𝗍𝗆𝗂𝖼𝗓𝗇𝖾𝗀𝗈 𝗋𝗎𝖼𝗁𝗎.

„Trudności wzmacniają umysł, tak jak praca wzmacnia ciało.”
— Seneka Młodszy


— 𝗠𝗮𝗽𝗮 𝗪𝘀𝗽𝗼𝗺𝗻𝗶𝗲ń —

𝖡𝗈 𝗐 𝗍𝗒𝗆 𝗐𝗌𝗓𝗒𝗌𝗍𝗄𝗂𝗆 𝖼𝗁𝗈𝖽𝗓𝗂 𝗈 ś𝗐𝗂𝖺𝖽𝗈𝗆𝖾 𝗄𝗈𝗅𝖾𝗄𝖼𝗃𝗈𝗇𝗈𝗐𝖺𝗇𝗂𝖾 𝗆𝗈𝗆𝖾𝗇𝗍ó𝗐, 𝖺 𝗇𝗂𝖾 𝖻𝖾𝗓𝗋𝖾𝖿𝗅𝖾𝗄𝗌𝗒𝗃𝗇𝖾 𝗓𝖺𝗅𝗂𝖼𝗓𝖺𝗇𝗂𝖾 𝗄𝗂𝗅𝗈𝗆𝖾𝗍𝗋ó𝗐. 𝖳𝗈 𝗍𝗐𝗈𝗋𝗓𝖾𝗇𝗂𝖾 𝗐ł𝖺𝗌𝗇𝖾𝗃 𝗆𝖺𝗉𝗒 🗺️ 𝗐𝗌𝗉𝗈𝗆𝗇𝗂𝖾ń, 𝗇𝖺 𝗄𝗍ó𝗋𝖾𝗃 𝗄𝖺ż𝖽𝗒 𝗌𝗓𝖼𝗓𝗒𝗍 🌄 𝗂 𝗓𝖺𝖼𝗁ó𝖽 𝗌ł𝗈ń𝖼𝖺 𝗆𝖺𝗃ą 𝗌𝗐𝗈𝗃𝖾 𝗐𝗒𝗃ą𝗍𝗄𝗈𝗐𝖾 𝗆𝗂𝖾𝗃𝗌𝖼𝖾.

„Nie pamiętamy dni, pamiętamy chwile.”
— Cesare Pavese
Distance travelled

6,077 km

Time in motion

555:40 h

Recent Activity

and went on an adventure.

4 days ago

Narty

00:57

9.17km

9.7km/h

430m

430m

, , and others like this.

and went for a hike.

4 days ago

super, i fajerancko, i zajebiaszczo 😉

00:45

2.95km

3.9km/h

50m

50m

, , and others like this.

and went for a hike.

5 days ago

02:18

8.86km

3.8km/h

120m

380m

, , and others like this.

5 days ago

♥️♥️♥️

went for a hike.

January 31, 2026

02:09

8.81km

4.1km/h

120m

50m

, , and others like this.

7 days ago

💚🌲🌳🪾 wonderful paths

Translated by Google •

went for a hike.

January 25, 2026

Triberg jest dla mnie miejscem szczególnym. Miałem przyjemność odwiedzić je ponownie i poczuć bicie serca Schwarzwaldu. Choć znajduje się tam najwyższy wodospad w Niemczech, to nie on czyni to miejsce wyjątkowym dla mnie. To samo miasteczko, a szczególnie sklep z zegarami z kukułką, przyciąga moją uwagę. Triberg jest znany jako stolica tych zegarów, a można tu zobaczyć największy na świecie zegar z kukułką, który jest prawdziwym dziełem sztuki. Obsługa w sklepie jest niezwykle życzliwa, ubrana w regionalne stroje, co dodaje niepowtarzalnego klimatu. Spacerując wzdłuż malowniczych wodospadów Triberg, można napotkać wiele urokliwych miejsc, idealnych do fotografowania. Miasto oferuje również liczne sklepy z regionalnymi przysmakami, które naprawdę warto spróbować – „palce lizać”. Schwarzwald słynie z ciasta czekoladowego z wiśniami oraz doskonałych wędlin i serów, które można znaleźć w tradycyjnych restauracjach. Muzeum Schwarzwaldu zapewnia wgląd w życie i kulturę regionu, prezentując tradycyjne stroje, narzędzia i prace rzemieślnicze. Sklepy z rękodziełem, w tym głównie drewniane rzeźby, pozwalają na podróż w czasie, sztuce i kulturze tego regionu. Na zakończenie tej historycznej i artystycznej wędrówki, krótki spacer przy najwyższym wodospadzie w Niemczech staje się idealnym zwieńczeniem dnia. To miejsce pełne historii i sztuki, które warto odwiedzić.

01:49

2.92km

1.6km/h

80m

80m

, , and others like this.

January 26, 2026

 photo 16,17,24,25 magical😉👌

Translated by Google •

went for a hike.

January 24, 2026

Była sobota, a dla mnie sobota to świętość. Dzień, który w całości oddaję naturze i sobie. Ta była jednak inna. Zrodziła się nie z wielkich planów i analiz, ale z wieczornego impulsu. Nie sprawdziłem pogody, nie przygotowałem szczegółowej trasy. W aucie mam wszystko, czego potrzeba na takie wypady, więc z ciężkimi od zmęczenia powiekami, tuż przed snem, rzuciłem okiem na mapę. Plan narodził się w kilka sekund. O, ładne jezioro – tam zacznę. O, wodospad – tam pójdę. Hmmm, przydałaby się jakaś góra po drodze. Widoków pewnie nie będzie, ale co tam. Potem zejście do kolejnego wodospadu i powrót przez starą wioskę w kierunku jeziora. Tak oto, „na kolanie”, powstał scenariusz mojej eskapady w Wogezy. Gdy wyjeżdżałem z okolic Freiburga, świat był połknięty przez biel. Gęsta mgła otulała wszystko, a po wjeździe do Francji sytuacja wcale się nie zmieniła. Cała dolina Renu była zatopiona w mlecznej pierzynie. Żadnych widoków, żadnych punktów odniesienia. Nie miałem pojęcia, że zbliżam się do gór, dopóki droga nie zaczęła się piąć w górę. A jednak, ani przez moment nie straciłem entuzjazmu. Ten ekstremalnie optymistyczny nastrój był jak tarcza, od której odbijał się każdy cień zwątpienia. I wtedy, gdy dojechałem na miejsce, spektakl się rozpoczął. Mgła, jak na komendę, rozsunęła się nad leśną polaną, przepuszczając smugi słońca. Wogezy ukazały się w całej okazałości, a promienie, niczym boskie reflektory, przeciskały się między kłębami pary, malując magiczny obraz. Nie muszę dodawać, że mój świetny nastrój wystrzelił w kosmos. Okolice jeziora bez wątpienia były najpiękniejszym etapem tej wyprawy. Wędrówka pod górę była czystą medytacją w ruchu. Przez całą drogę towarzyszył mi górski potok, który spiesząc w dół ku jezioru, tworzył niezliczone, majestatyczne kaskady. W Wogezach wodospady nie są sensacją; są pulsem lasu. Człowiek idzie obok nich bez ekscytacji, za to w pełnej harmonii. Szum wody i lasu tworzy barierę, która odcina cię od świata zewnętrznego. Podczas takiej wyprawy można zakochiwać się i odkochiwać w naturze po kilka razy. Ale trzeba być ostrożnym – ona potrafi pokazać swoje drugie oblicze. Wystarczy chwila nieuwagi, by postawiła ci pod nogami kawałek wystającej skały, zdradziecko przykryty mokrymi liśćmi. W takich sytuacjach nawet najszybszy refleks przegrywa z fizyką i lądujesz na twarzy. Powrót zbiegł się z zachodem słońca. Spodziewałem się czerwieni i pomarańczy, ale zamiast tego wróciła mgła. Spowiła wszystko na nowo, jakby świat został odcięty i schowany do pudełka. Ale nawet w tym miało swój urok. Chłód i półmrok we mgle mają swój surowy, medytacyjny klimat. Czerpałem pozytywną energię także z tych monochromatycznych barw, zamykając pętlę tego niezwykłego dnia.

05:25

22.2km

4.1km/h

660m

650m

, , and others like this.

January 25, 2026

 I also fell in love just by looking 😈😍, although if I was there taking photos, the love would probably disappear in a second 😂

Translated by Google •

went for a hike.

January 23, 2026

nostalgicznie na dobranoc

01:37

5.52km

3.4km/h

310m

310m

, , and others like this.

January 23, 2026

 beautiful viaduct, the house is also nice, and that gorge with the stream🤠👍

Translated by Google •

went for a hike.

January 18, 2026

Był to jeden z tych dni, których duszę stanowiła mgła. 🌬️ To ona była głównym architektem krajobrazu, w którym wyruszyłem samotnie w okolice Willingen. Termometr balansował na granicy zera, obiecując spadek do minus pięciu stopni, a niebo było sceną dla jej kapryśnego spektaklu – w jednej chwili pozwalała przebić się blademu słońcu ☀️, by za moment znów otulić wszystko gęstym, mlecznym woalem 🌫️. Pierwsze kroki były walką. Ścieżki, miejscami odziane w zdradziecką zbroję lodu i śniegu 🧊, zamieniły każdy metr w ostrożną negocjację z grawitacją. Ale to właśnie mgła nadawała tej walce sens. Sprawiała, że oszronione drzewa nie były po prostu drzewami – były zjawami wyłaniającymi się z nicości, fantomami, których diamentowy szron lśnił magicznie, gdy tylko mgła na sekundę rzedła. ✨🌲 Mgła była mistrzem iluzji. Zacieśniała mój świat do kilku metrów, tworząc niesamowicie intymną, wyciszoną przestrzeń 🤫, gdzie jedynymi dźwiękami był chrzęst lodu pod butami i mój własny oddech. W tych chwilach czułem się jedynym człowiekiem na świecie. A potem, bez ostrzeżenia, unosiła się lekko, jakby podnosząc rąbek kurtyny, by na chwilę ukazać ogrom doliny i potęgę gigantycznej skoczni w Willingen, która wydawała się przez to jeszcze bardziej monumentalna i nierealna. 🏞️ Prawdziwy cel mojej podróży, jej kulminacja, czekał na mnie na szczycie Kahle Pön. I tam mgła odegrała swoją finałową rolę. Gdy dotarłem na szczyt, rozstąpiła się przede mną niczym kurtyna w teatrze, odsłaniając scenę, której się nie spodziewałem. W przeciwieństwie do oszronionego lasu, wrzosowiska były niemal całkowicie wolne od bieli. Zobaczyłem morze przygaszonych, a jednak intensywnych barw. Wrzosy dawno przekwitły, ale ich splątane łodygi malowały wzgórze odcieniami rdzawego brązu, głębokiego fioletu i niemal czerni. 🍂💜 To właśnie ten moment – to reżyserowane przez mgłę objawienie kolorów w sercu mroźnego świata – był prawdziwą wisienką na torcie. 🍒 To było moje sanktuarium. Stałem tam, czując, że ta wędrówka była pielgrzymką do miejsca, gdzie mgła potrafi malować rzeczywistość i pokazywać ukryte piękno. Dostarczyła mi znacznie więcej, niż oczekiwałem. To była wyjątkowo przyjemnie spędzona niedziela. 🙏😊

03:10

14.5km

4.6km/h

240m

230m

, , and others like this.

January 18, 2026

 A very atmospheric trip👍 no mud this time?🤔

Translated by Google •

went for a hike.

January 17, 2026

Wokół mnie rozciągał się Sauerland – kraina tysiąca łagodnych gór ⛰️, których falujące grzbiety zdawały się nie mieć końca. To ziemia pełna szeptów i starych opowieści o duchach lasu i krasnoludach, strzegących skarbów ukrytych głęboko pod tymi wzgórzami. ✨ W sercu tej nieco baśniowej krainy natrafiłem na coś, co przerosło wszelkie legendy. 😲 Las się rozstąpił, a moim oczom, tuż obok starej leśniczówki, ukazał się samotny strażnik – sekwoja olbrzymia. 🌲 Jej obecność była szokiem. Sprowadzony z dalekiej Kalifornii, był żywym pomnikiem czasu, istotą, która myśli w kategoriach stuleci. Stałem przed nią dłuższą chwilę, czując się mały wobec jej cichego, potężnego majestatu. 🙏 Niosąc w sobie ten obraz spokoju, ruszyłem dalej. Ścieżka wyprowadziła mnie wkrótce na skraj miejsca, które było całkowitym przeciwieństwem cichego giganta. Był to ogromny kamieniołom. Ponieważ była sobota, zamiast warkotu maszyn, panowała tam nienaturalna, ciężka cisza. 🤫 Ogromne maszyny stały nieruchomo niczym śpiące, metalowe bestie 😴, a wielopoziomowe, skalne ściany tworzyły surowy, geometryczny amfiteatr. Ciekawość wzięła górę. Chciałem podejść bliżej, poczuć skalę tego miejsca w tej niezwykłej ciszy. Ma jednak swoją cenę. 🤦‍♂️ Chwila nieuwagi, zdradliwie miękkie podłoże przy krawędzi wyrobiska i poczułem lodowaty chłód, gdy moje buty po same kostki zniknęły w gęstym, lepkim błocie. 👢🟤 Tego dnia Sauerland pokazał mi swoje dwa oblicza. 🤔 Najpierw doświadczyłem podziwu dla natury w jej najszlachetniejszej, żywej formie, a potem dosłownie ugrzęzłem w jej milczącym, ale potężnie zmienionym przez człowieka sercu. Buty, ciężkie od błota, stały się pamiątką nie tylko po chwili nieuwagi, ale po zrozumieniu, że siła tej krainy to nie tylko spokojny wzrost prastarych drzew, ale też milcząca, potężna rana w jej kamiennym wnętrzu.

06:31

31.5km

4.8km/h

710m

710m

, , and others like this.

January 18, 2026

😍♥️♥️

Like

and went for a hike.

January 10, 2026

Wieczorny spacerek z chłopakami 😍

03:02

7.32km

2.4km/h

20m

20m

, , and others like this.

January 10, 2026

😘😘😘

Loading